Blog > Komentarze do wpisu

Podróż od źródeł do ujścia rzeki

Claudio Magris, Dunaj, przeł. Joanna Ugniewska i Anna Osmólska-Mętrak, wyd. II, s. 420, Spółdzielnia Wydawnicza "Czytelnik", Warszawa 2004.

Tytuł słynnego walca Johanna Straussa Nad pięknym modrym Dunajem sugeruje kolor, z którym nie zgadzają się podróżnicy. Claudio Magris, włoski germanista, wykładowca uniwersytecki, pisarz, stwierdza nawet, że ma kolor blond.

Sam autor nie precyzuje gatunku literackiego swojej książki, lecz pisze, że czytelnicy nazywają ją powieścią lub esejem i nie polemizuje z nimi. Ja przychyliłabym się do stwierdzenia, że jest to esej z podróży traktowanej bardzo szeroko - podróży geograficznej i intelektualnej, cywilizacyjnej. Z całą pewnością można ją traktować jako wyjątkowy przewodnik.

Kwerenda po bibliotekach jest widoczna w każdym akapicie. Ogrom materiału literackiego, historycznego i geograficznego, fakty, opinie, ciekawostki, zadziwia. Nie wiem, czy któryś czytelnik jest w stanie ogarnąć po pierwszym czytaniu całą zgromadzoną wiedzę. Podziw budzi inżynier Neweklowsky i dzieło jego życia, pieczołowicie zanotowane zmieniające się ceny chleba zapisane w muzeum w Ulm, świat zbrodniarzy ludzkości w kontekście zwyczajnego życia. Poruszanie się w obrębie Austrii jest swobodniejsze, ale wkrótce przekracza tzw. Żelazną Kurtynę i musi zdać się na lokalnych opiekunów. Notuje, że Słowacy są narodem bez zamków, dworów szlacheckich, bo należały do Węgrów, żałuje upadku wysokiej kultury Bułgarów po ekspansji tureckiej, widzi rumuńskie zaniedbania tego, co kiedyś było piękne. Każdy czytelnik znajdzie coś, co go zainteresuje, może to być postać, krótki, lecz celny opis albo myśl, np. Prawdziwa literatura to nie ta, która schlebia czytelnikowi, utwierdzając go w jego przesądach i przekonaniach, ale ta, która atakuje go i wprawia w zakłopotanie, zmusza do rewizji jego pewników i stosunku do świata. (s.151)

Dunaj, który zależnie od języka ma rodzaj żeński lub męski, jest rzeką wyjątkową. Nie przynależy do jednego narodu jak Wisła czy Ren. Sam autor chce uchwycić tę ponadnarodową rolę rzeki, która ukrywa swe źródła i ujście. Jego zamierzenie jest proste: Moja podróż wzdłuż rzeki to przede wszystkim podróż ku Banatowi, śladami ekspansji, która nie tylko już nie istnieje, ale przemieniła się w swoje przeciwieństwo, na odwrót, niemiecki exodus z południowo-wschodniej Europy. (s.69) Wyrusza więc śladem osadników z XVIII w. z czasów Marii Teresy i Józefa II, którzy przybywali do Banatu przede wszystkim ze Szwabii, Palatynatu lub Nadrenii na barkach. Uparci, pracowici chłopi. Nie byli to jedyni osadnicy, gdyż docierali tam też Słowacy, Serbowie. Na swej drodze będzie spotykał potomków przybyszów i autochtonów, śladów współistnienia kultur. Sam będzie dobierał interesujące go fakty historyczne (nacisk na historię Węgier z 1956), wypowiedzi pisarzy, dostrzegać ślady kultury materialnej, zarzewia konfliktów, ciekawych ludzi. W tym miejscu należy jeszcze wspomnieć o misji, która przyświecała tej ekspansji, a która była celem polityki kulturalnej późniejszych Austro-Węgier. Autor powołuje się na poetę Dunaju, Holderlina i hymn Ister dla którego ta rzeka jest spotkaniem Wschodu i Zachodu, syntezą Kaukazu i Niemiec, helleńską wiosną, która powinna rozkwitnąć na niemieckiej ziemi i spowodować powrót bogów.(s.275) I refleksja: Być może każda podróż kieruje kieruje się w stronę źródła, w poszukiwaniu własnej tożsamości i owego "fiat", które wydobyło je z nicości. Podróżnik(...) szuka wolności i przyszłości jeszcze otwartej i jeszcze do wyboru, a zatem dzieciństwa, domu rodzinnego, gdzie życie jest przed nim.(s.275)

Z polskich pisarzy wypowiadających się o tym rejonie Europy autor powołuje się na Stanisława Leca i Andrzeja Kuśniewicza, który w swoich powieściach, pełnych autentyzmu i zwróconych ku przeszłości, ukazał rozkład podwójnej monarchii(...)Belgrad dla Leca i Kuśniewicza jest po drugiej stronie.(s.327)

Książka wydana w 1986 roku nieco się zestarzała jeżeli chodzi o sytuację polityczną i dlatego do książki dołączony jest autorski epilog Dunaj i post-Dunaj.

Każdy naród w swej historii na własny użytek tworzył mit misji, którą ma do spełnienia w stosunku do ludzkości (por. przedmurze chrześcijaństwa). Taką misję cywilizacyjną stworzyły kraje niemieckojęzyczne. Mit habsburski, miedzynarodowa Mitteleuropa, dziś idealizowana jako harmonia różnych narodów(...) współżyła w pełnej tolerancji, ale nie ustrzegła się barbarzyństwa i wpływu ideologii nienawiści w XX wieku. Temat ten do tej pory jest dyskutowany w wielu środowiskach.

Dunaj to rzeka Wiednia, Bratysławy, Budapesztu i Belgradu, przestrzeń Niemiec, Austrii, Słowacji, Węgier,Chorwacji, Serbii, Macedonii, Bułgarii, Rumunii, symbol historii, wolności, poszukiwania tożsamości a może i jedności.

niedziela, 22 czerwca 2008, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: