Blog > Komentarze do wpisu

Pod blaszanym dachem

Jest coś wspólnego w odbiorze Afryki przez ostatnio czytanych noblistów: Naipaula (Zakręt rzeki), Le Clezio (Onitsza) i Lesssing. Wpierw dostrzega się atmosferę pustki, zagubienia w marzeniach i chęciach odniesienia sukcesu na własną miarę, i te duszne domy kryte blachą, które tylko czekają, by z powrotem stopić się z naturą, gdy zabraknie człowieka. Są biali ludzie, którzy tam żyją i są zauroczeni miejscem zamieszkania, czerpią przyjemność z bogacenia się, lecz są i tacy, którzy  nienawidzą swój nowy dom.

Debiutancka powieść wydana w 1950 roku świadczyła o tym, iż Doris Lessing będzie interesowała się tematami dyskusyjnymi, nie będzie zajmował jej podział charakterów postaci na czarno-białe, lecz  zajrzy w ludzkie serca, poobserwuje przemiany, które niepostrzeżenie zakradają się do ciągu życiowych zdarzeń.

Zaczyna się jak kryminał, mimo iż już w pierwszym rozdziale dowiadujemy się, kim jest morderca i trup. Potem cofamy się lata wstecz, by poznać życie białych farmerów i motyw zbrodni. Autorka po aptekarsku dawkuje kolejne zmiany zachodzące w życiu Dicka i Mary Turnerów, przy czym większą uwagę kieruje na kobietę. I tu nasuwa się myśl, że dziedziczy się nieudane życie rodziców. Mary, mimo że początkowo wyrwała się z ubóstwa, na farmie traci początkowy zapał, zaczyna jej brakować pomysłów na życie i stopniowo pogrąża się w apatii, niechlujstwie. braku dbałości o siebie i dom. Dick jest typem marzyciel i nieudacznika życiowego, ale i idealisty, człowieka pracowitego, któremu nic w życiu się nie udaje. Życie na farmie pogłębia izolację częściowo wywołaną biedą. Inni osadnicy patrzą na ten stan rzeczy z oburzeniem, bo bieda białego człowieka może wywołać poczucie równości rasowej.

Relacje między Dickiem, Mary a czarnymi pracownikami są pokazane schematycznie, chociaż to one mają wpływ na wątek kryminalny. Z kolei sąsiad pary bohaterów jest przedstawicielem grupy bogatych właścicieli ziemskich, którzy mają wpływ na postrzeganie roli swojej rasy w Afryce na przestrzeni dziejów.

Powieść niełatwa w odbiorze, bo nie skupia się na wyrazistej szybkiej i finezyjnej akcji, raczej wdziera się w czytelnika huśtawką emocjonalną postaci, włącza go w rozpad więzi, bolesną utratę marzeń. Skłania do gorzkich refleksji nad losem człowieka, którego nie można jednoznacznie ocenić, gdyż wzbudza i litość i niechęć.

___________________

Doris Lessing, Trawa śpiewa / The Grass is Singing, przeł. Joanna Puchalska, s.238, Świat Książki, Warszawa 2008.

czwartek, 04 czerwca 2009, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/06/05 14:00:04
Zgadzam się, niełatwa lektura, a do tego bardzo przygnębiająca. Ja nie mogłam się nadziwić, jak bardzo jedno zdanie przyjaciółek Mary odmieniło jej życie, jak postanowiła zrobić coś wbrew sobie i wbrew swoim upodobaniom pod wpływem pozornie nieistotnego stwierdzenia, że ona nie z tych, co to wychodzą za mąż.
-
2009/06/06 16:56:13
Mary zachowała się jak nastolatka, która chce mieć to co inne. Koleżanki powychodziły za mąż, więc ona też musiała.