Blog > Komentarze do wpisu

Wyspa to dom

Literatura na peryferiach - wyzwanie

Ostatnio czytałam na blogu Chiary o powracających greckich marzeniach, a nawet o poczuciu szczęścia, które też spełniłoby się na greckiej wyspie. Tak, wyspy mają jakiś urok. Ja wprawdzie zwiedziłam niewiele z nich, bo nasz Wolin, Rodos, Syme i Sycylię, lecz wyobrażam sobie codzienne życie, jakiś wewnętrzny spokój, który tam można pozyskać. To jak marzenia zapisane w wierszu Gałczyńskiego A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź (...) myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.

Lato się kończy nieubłaganie, więc wyspiarski klimat odnalazłam w uroczej książeczce chorwackiego pisarza Senko Karuzy. Część swego życia przeżył na adriatyckiej wyspie Vis i w krótkich opowiadaniach rejestruje smaki, obrazy codzienności, poglądy, tęsknoty. Niejeden doświadczył udręki z powodu nachalnej muchy, każdy ma dowody na to, że jego kot jest wyjątkowy, wiadomo też, iż proste potrawy babci są najlepsze i później zostanie tylko wspomnienie. Szereg krótkich barwnych opowieści potrafi utrwalić też i ludzką pomysłowość, jak owego dziadka, który wyrwał się do Splitu, by zakupić pułapkę na szczury, a wrócił po paru dniach bez niej, ale z instrukcją wykonania, do tego bardzo zadowolony z życia. Jest w tych miniaturach prozatorskich i zaduma, humor, złość, rozczarowanie - cała gama ludzkich uczuć. Najlepiej wyjść na rivę, by być na bieżąco. Widzi się wtedy i swoich, i turystów, a osobną kategorią są swoi powracający lub odjeżdżający. Wyspa przyciąga, odpycha, nie ułatwia życia, ale bez niej byłoby trudno... Jest mikrokosmosem państwa, społeczeństwem na wymarciu. Inni odjeżdżają za pracą. My też byśmy pojechali, gdybyśmy mieli dokąd- myślą ci, którzy obserwują odjazdy. Na razie istnieje miasteczko i wyludniona wieś w głębi wysepki. Jest pięknie - mówią ci, którzy wynajęli domy, i uciekają. Jest pięknie - mówią ci, którzy kupiki domy, i odjeżdżają. Miejscowi trwają, najlepiej na rivie, tam przypływają z udanych połowów. Wyspa to styl życia. Wyspę trzeba pokochać.

Narrator wypowiadający się w liczbie mnogiej nie ma wieku, jest ojcem, człowiekiem w średnim wieku, starcem równocześnie, to taki wyspiarski everyman. Trwa na wyspie jak strażnik przeszłości, tradycji, lokalnych nazw. Książka opatrzona jest słowniczkiem wyrazów, który ułatwia rozumienie. Dużo tu słów z języka włoskiego. Nie wiedziałam, że i tu gra się w balote czyli bocce, boule, uciążliwy jest jugo, jak sycylijskie sirocco. Nasuwa się myśl o tym, jak wiele łączy Chorwację z Grecją i Włochami.

Polecam tę małą prozę, by zaznać smaków Południa, zastanowić się nad motywem opuszczenia, zagłębić się w wyspę letnią, ale i zimową.

______________________

Senko Karuza, Przewodnik po wyspie / Vodic po otoku, przeł. Barbara Kramar, wyd. I, s. 128, Spółdzielnia Wydawnicza "Czytelnik", Warszawa 2008.

poniedziałek, 21 września 2009, nutta

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/09/22 10:44:03
oj, jak fajnie brzmi ta książka...w ogóle, to pierwsze słyszę o niej, no proszę...smakowicie zabrzmiała...tak południowo, to lubię...
-
2009/09/22 19:19:50
Chiaro, jest warta uwagi. Nie ma w sobie nic z przewodnika turystycznego. Do wielokrotnego podczytywania.
-
2009/09/29 14:07:33
Zaciekawiła mnie ta książka wcześniej o nic o niej nie słyszałam.
-
2009/09/29 15:48:14
Judytto, mnie zachwyciła treścią, spojrzeniem na wyspiarską rzeczywistość, uroczą zwyczajnością. To sztuka pisać o sprawach istniejących na co dzień.