Blog > Komentarze do wpisu

Tajemnice starej Barcelony

Znowu straszy!

Po powieści Sarah Waters sięgnęłam po książkę Zafona, czwartej w dorobku, niemal przygrywce do literatury dla dorosłych. Już na początku zaznaczę, iż trzeba ją czytać jak młody czytelnik, bo wtedy się nie rozczarujemy. Jej walorem jest mroczny obraz Barcelony, dzielnic obok centrum - wszak wszystkie drogi prowadzą na Ramblas.

Wyobraźcie sobie domy, pałacyki, które czasy świetności dawno mają za sobą. Wyobraźcie sobie samotnego chłopca z internatu prowadzonego przez zakonników, który nawet święta spędza w tym domu, bo rodzice od paru lat podróżują. Wyobraźcie sobie...

Óskar, który lubi samotne spacery po ulicach zapomnianych, wyludnionych, wchodzi do jednego z domów i ... To początek jego znajomości z nastoletnią Mariną, jej ojcem i kotem Kafką. Wkrótce Marina prowadzi Óskara na cmentarz, gdzie obserwują tajemniczą damę, a następnie ruszają za nią Tak zaczyna się śledztwo, stopniowe poznawanie historii miłosnej, której ślady prowadzą w przeszłość, sięgając początków wieku. Domy oświetlane świecami, zapuszczona oranżeria, teatr, album ze zdjęciami oraz narastające niebezpieczeństwo początkowo nienazwane, lecz wyczuwalne czai się niemalże za plecami. Doświadczony czytelnik odkryje aluzje sięgające Pragi oraz zastanowi się nad nazwiskiem lekarza Shelleya i imieniem jego córki Marii.

W kompozycji tej niezbyt skomplikowanej historii ważną rolę odgrywają opowiadania kolejnych postaci, które przybliżają Óskara, Marinę i nas do poznania mrocznej tajemnicy. Są jednak i takie zdarzenia, które mrożą krew w żyłach (może bardziej nastoletniego czytelnika). No i ta Barcelona z początku lat osiemdziesiątych jak sen ze starych podniszczonych fotografii, bo...

"...wspominamy to, co nigdy się nie wydarzyło."1

Czy na pewno?

______________________

Carlos Luiz Zafón, Marina, przeł. Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodán Casas, wyd. I, s.304, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2009.

1 Tamże, s.7.

poniedziałek, 30 listopada 2009, nutta

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2009/11/30 13:31:07
no widzisz, a mnie się podobało, mimo, że z pewnością nie jestem nastoletnim czytelnikiem;)
-
2009/11/30 15:16:51
Chiaro, ale niektórzy mogą wybrzydzać, że zbyt przewidywalna fabuła, powtórzenia, interpretacja poczynań bohaterów, więc napisałam, że nie jest to literatura dla spragnionych "drogowskazów", odkrywczych rozwiązań. Ja też ją przeczytałam z przyjemnością i nie przeszkadzali mi nastoletni przewodnicy.
-
2009/11/30 15:19:24
Ach te popadające w ruinę pałacyki! Sama wybrałabym się na taki spacer.
-
2009/11/30 20:00:23
Lilithin, działa na wyobraźnię i powonienie (ale o tym nie piszę, bo będziesz wiedziała,co mam na myśli, gdy przeczytasz).
-
2009/12/01 19:31:04
:)
-
2009/12/01 20:30:52
pamietam że opisy Barcelony z Cienia Wiatru to jedna z mocniejszych stron tej ksiązki. Ale chyba wiecej po Zafona nie sięgne , finał Cienia Wiatru utwierdzil mnie w przekonaniu, ze nie jest tak całkiem mój typ autora ;).
-
2009/12/02 22:13:17
Mary, już wiesz o co chodzi...

Peek-a-boo, lubię czytać o miastach, które uważam za niezwykłe, a Zafon pisze tak o nim, że działa na wyobraźnię.
-
2009/12/03 18:52:37
no ba :)
-
2009/12/04 18:50:44
Ba...rbórkowo ;) Pozdrawiam:)