Blog > Komentarze do wpisu

Jak dobrze mieć sąsiada,

Jak dobrze mieć sąsiada,
On wiosną się uśmiechnie,
Jesienią zagada,
A zimą ci pomoże
Przy węglu i przy koksie
I sama nie wiesz, kiedy
Ułoży wam rok się.

Gdy furę zmartwień, kłopotów masz huk,
Do drzwi sąsiada zapukaj puk, puk, (...)1

Czy naprawdę każdy sąsiad jest  zawsze dobry na pogodę i niepogodę życia?

Irena Matuszkiewicz pozwala nam obserwować zamknięty miejscem wydarzeń krąg sąsiedzki w kryminale w stylu Agathy Christie. Otoczenie jest prawie idylliczne, bo i dworek i obok budynek wielorodzinny zwany Sejmikiem, las idealny do spacerów oraz w pewnym oddaleniu osiedlowy ryneczek. Znalezienie nieżywego sąsiada Pająkowskiego staje się początkiem nie tylko śledztwa prowadzonego przez komisarza Dynę, lecz i zawarciem znajomości ze wszystkimi mieszkańcami. Postaci są indywidualizowane, mimo że w hierarchii społecznej niczym się nie wyróżniają, bo są obywatelami jakich wielu, zajmują czytelnika. Najważniejsze stają się relacje mieszkańców z rodziną zmarłego. To sąsiedzi, których strach byłoby mieć. "Zawsze na służbie, zawsze z palcem wymierzonym w coś lub w kogoś, otoczeni powszechną niechęcią."2 Łączyła małżonków wspólna nienawiść do reszty świata, jak mówi jedna z mieszkanek. Mimo że komisarz jest postacią trochę bezbarwną, to on właśnie poprzez pytania, spotkania przybliża nam życie codzienne, w które absorbowane były do tej pory siły policyjne średnio 26 razy w miesiącu, a sąsiedzi Pająkowskich płacili mandaty. Wszystko musiało chodzić jak w zegarku, zgodnie z przepisami, toteż każdy pałał nienawiścią do tej rodziny. On - komornik, ona - emerytowana kapitan milicji czuli się w obowiązku dbać o moralność, przestrzeganie warunków do wypoczynku, a także upiększanie terenu. Zabójca  się znajdzie, ale na końcu autorka pozwoliła sobie na przewrotny opis miejsca wydarzeń po wyjeździe na odpoczynek uciążliwej wdowy. To taki temat do dyskusji, ile wolno sąsiadom.

Wprawdzie w powieści nie ma wielkich szaleństw, strachu, napięcia, zamiast dynamiki jest więcej statyki w poznawaniu rozwoju wydarzeń, ale niezaprzeczalnym walorem książki jest język oraz wprowadzenie elementów humoru. Książka do przeczytania, ale nie spodziewajmy się rewelacji.

Kontynuacją jej jest powieść Czarna wdowa atakuje.

____________________

Irena Matuszkiewicz, Nie zabijać pająków, wyd. I, s. 280, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2007.

1 Piosenka, słowa Agnieszka Osiecka.

2 I. Matuszkiewicz, Nie zabijać pająków, s.45.

wtorek, 04 maja 2010, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/04 21:13:56
Mnie bardzo przypadła do gustu, może dlatego, że przypomina mi stare polskie kryminały.
-
2010/05/05 11:08:45
mnie też, jak poprzedniczce , ta ksiązka się podobała. Czytałam ją, pamiętam;) 3 lata temu na wyjeździe do Monachium i miło wspominam lekturę. Druga część według mnie już nieco gorsza. Mi się w tej książce nie tyle sama intryga kryminalna podobała, co świetnie odmalowane tło obyczajowe.
-
2010/05/05 17:56:47
Stare, przedwojenne kryminały... ;] Wpisuję na swoją listę. Naszło mnie ostatnio na kryminał, taki klasyczny :) Znasz może jakieś dobre tytuły dla kogoś kto dopiero raczkuje w tym gatunku?

pozdrawiam serdecznie :)
-
Gość: Meme, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/05/05 19:13:34
Fajnie, że występuje tu troche intrygi kryminalnej ;) Zapraszam do mnie ;D [ ksiazki-meme.blog.onet.pl ]
-
2010/05/05 19:17:07
Kasiu, zgadzam się , to kryminał w starym stylu. Herkules Poirot też rozwiązywał zagadki bez pośpiechu, obcując na co dzień z potencjalnym zabójcą.

Chiaro, w skali szkolnej oceniłabym tę książkę na czwórkę - poprawna, zgodna z regułami gatunku, poszerzona o ciekawe tło obyczajowe. Smutne, że "Czarna wdowa atakuje" jest ciut gorsza.

Anhelli, proponowałabym zacząć od Henninga Mankella - kryminał szwedzki z ciekawym tłem obyczajowym.
Pozdrawiam:)
-
2010/05/06 17:17:54
Meme, dziękuję za wpis i zaproszenie. Pozdrawiam:)