Blog > Komentarze do wpisu

Jezuita na Camino de Santiago

No i kolejna książka jako plon pielgrzymki. Każda z dotychczas przeczytanych jest inna mimo wspólnego przeżywania trasy, wskazanych miejsc, z których niektóre są wspólne, każda na swój sposób przekazuje  tajemnicę i siłę tej coraz popularniejszej w naszych czasach trasy pielgrzymkowej, którą przechodzili ludzie już w średniowieczu. Przedtem, jak pisze Józef Bremer, zaczynali pielgrzymkę, zamykając drzwi własnego domu i wracali (jeżeli szczęście dopisało - Bóg pozwolił) tą samą trasą do własnego domu. Dzisiaj dojeżdża się do punktu wyjścia, idzie i wraca wybranym środkiem lokomocji.

"Na Camino spotkałem osoby, które nie traktowały siebie jako pątników. Szły, gdyż po prostu pociągnęła je jakaś bliżej nieokreślona tęsknota. Szukały odpowiedzi na jakieś ważne pytanie życiowe, pragnęły spełnienia siebie, albo po prostu chciały inaczej spędzić czas." Rozważając motywy wędrujących powołuje się na św. Augustyna, dla którego człowiek jest "... kimś dążącym do tego, co dobre, prawdziwe i piękne. Camino z jego kresem może w "profesjonalny" sposób dopomóc w odsłonięciu owej dynamiki tęsknoty, złożonej w każdym ludzkim sercu."
Książka Bremera podzielona na rozdziały wskazujące na pewne etapy marszruty i zmagań z pęcherzami zawiera  zapis drogi, przeżycia, obserwacje i rozmowy z niektórymi ludźmi, ale też opis ciekawszych obiektów zabytkowych na trasie, legendy, odwołania się do historii oraz refleksje o charakterze religijnym. Autor nie prowadzi dysput religijnych, nikogo nie przekonuje do swoich racji, lecz słucha z szacunkiem dla drugiego, dokonując własnego rozrachunku w sercu. Doświadczenie drogi to korzystanie również z życzliwości, czasami gościnności innych, odczucie wspólnoty i pomocy.
Droga od Pamplony (inna nazwa Pampeluny) do Santiago to obserwacja starej drogi pielgrzymkowej z jej legendami, faktami historycznymi i niemymi, często zrujnowanymi i zaniedbanymi świadkami w postaci mostów, klasztorów, zamków i domostw. Najciekawsze duże miasta to Leon i Burgos.Trochę dziwi go zamykanie kościółków i zbyt szybko odprawiane msze, no ale - co kraj to obyczaj.
Droga i osiągnięcie celu kończy się refleksją: "Pielgrzymka pokazuje, że człowiek z natury jest istotą społeczną i to we wszystkich swoich wymiarach. Pielgrzymka jest sprawą wspólnoty, choćby nawet luźnej, wspólnoty często jednodniowej albo wspólnoty jednego wieczoru. Wspólna droga łączy." Wszystkim dane jest zmaganie się z własnymi słabościami, powitanie lub pomoc w drodze, spotkanie w schronisku, czasami wspólnie zjedzony posiłek, przedstawianie się, rozmowy o drodze, przyczynach wyruszenia z domu.


Po każdym osiągnięciu celu zawsze następuje pytanie: Co dalej? Po każdej wyprawie następuje powrót. "Cel pielgrzymki jest jedynie stacją na drodze życia.", a efektem zrozumienie poprzez doświadczanie dobroci.
Do opisu drogi dołączony jest dodatek, a w nim zwięzła wiedza o św. Jakubie i rozwoju jego kultu, miejscu Santiago w Kościele Powszechnym, czterech drogach pielgrzymkowych.

Książka jest warta zauważenia nie tyle poprzez wymiar towarzyski co przekazaną podstawową wiedzę o mijanych miejscach.
______________________

Józef Bremer SJ, Santiago de Compostela. Pielgrzymim krokiem, s. 192 + zdjęcia, Wydawnictwo WAM, Kraków 2007, dodruk 2010.

wtorek, 10 sierpnia 2010, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/08/10 15:56:39
a kiedy Twoje Camino ?
-
2010/08/10 21:21:58
Na razie tylko w książkach:)
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/08/11 11:10:11
Ja kupuję książki o Camino i obdarowuję brata , tkwię w mocnym przeświadczeniu że ta droga jet dla niego :) Mnie ona też pociąga tym bardziej że fragment zaliczyłam i w samym Santiago byłam i św. Jakubowi się pokłoniłam no i serce zostawiłam :)
pozdrawiam
-
2010/08/11 14:11:52
Witaj Gościu, zazdroszczę tego fragmentu i ufam, iż też będzie mi dane na nią wejść. Cieszy mnie też coraz większa ilość literatury na jej temat. Pozdrawiam:)