Blog > Komentarze do wpisu

Przeżyć lato na Gotlandii

Gotlandia jest wyspą, na której przyjemnie się popełnia morderstwa, by wzniecić strach i zadziwić wyrafinowaniem. Jedni mają wakacje i przyjeżdżają do swoich letnich domków, turyści są rozwożeni autokarami po atrakcyjnych miejscach, napotykając efekty specjalne z wiszącym nieboszczykiem, a komisarz Anders Knutas ze swoim zgranym zespołem i dziennikarz Johan Berg z nową fotografką muszą pracować, bo wakacyjna idylla nie jest dla wszystkich. Wkrótce na Gotlandii będzie pełnia sezonu z corocznym Tygodniem Średniowiecznym w Visby.

Trzeci tom szwedzkiej dziennikarki wydaje się mi najciekawszy ze względu na temat towarzyszący fabule kryminalnej i pewne zaskoczenie w zakończeniu.

Na Gotlandii organizowane są międzynarodowe kursy archeologiczne i właśnie w gronie uczestników zostaje popełnione pierwsze morderstwo. Pierwsze? O, nie! Przecież pierwszy był bestialsko potraktowany kuc, któremu ktoś uciął głowę i zebrał krew. Szok przeżywają ludzie i śledczy. Tak się jednak złoży, iż sposób popełniania zbrodni, pozostawiane znaki i końskie głowy na paliku sugerują jakiś rytuał. Wszystko skupia się jednak wokół znalezisk archeologicznych z czasów wikingów i kontynuowania wtajemniczenia Asów.

Mari Jungsteadt tak komponuje swoje rozdziały, by naprzemiennie informować o paru punktach widzenia i przeżyć. Są rozdziały będące głęboko zakamuflowanym obrazem mordercy, paru ofiar, komisarza prowadzącego śledztwo i Johana Berga z jego dylematami rodzinnymi. Chronologia związana jest z szukaniem motywów i pogonią za trudnym do określenia mordercą. Po tej książce zrozumiałam, dlaczego autorka jest popularna w swoim kraju. Przypuszczam, że kolejne muszą być jeszcze bardziej wciągające.

Dzięki lokomotywom skandynawskiego kryminału, jak np. Mankell, teraz już każde polskie wydawnictwo ma godnego do zaprezentowania szerszej czytelniczej społeczności  prozaika.

______________________

Mari Jungstedt, We własnym gronie / Den inre kretsen, przeł. Ewa Wojaczek, s.392, Bellona, Warszawa 2011.

niedziela, 06 lutego 2011, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/02/06 20:33:34
uwielbiam wszystko co pochodzi spod szwedzkiego pióra. w najbliższym czasie muszę zwrócić uwagę i na tą serię.
-
2011/02/06 22:40:20
Po takiej rekomendacji już wiem, czego poszukam, gdy mój domowy vox populi będzie żądał "dobrego kryminału". A i sama chętnie przeczytam, na pocieszenie po bardzo miernej serii Camilli Lackberg.

A że ścieżki czytelnicze lubią się zaskakująco krzyżować, to ja sobie przed dwoma dniami czytałam jedno z opowiadań Waldorffa z "Tańca życia ze śmiercią" gdzie znalazłam barwny opis Visby :)

Pozdrawiam!
-
Gość: una invitada, *.sgyl.cable.virginmedia.com
2011/02/07 16:23:51
przeczytalam trzy ksiazki autorki i niestety stwierdzam, ze jest przewidywalna. w dwoch przypadkach wiedzialam juz dlugo przed zakonczeniem, kto zabil, jak rozwiaze sie akcja. to dobrze kryminalom nie wrozy. aczkolwiek czyta sie ksiazki latwo i przyjemnie. pozdrawiam.
-
2011/02/08 13:59:27
a ja się nią nie zachwyciłam i raczej przyznam się, że nie mam ochoty na sięgnięcie po coś jej jeszcze, no, ale oczywiście, każdy ma swoje zdanie. Pozdrawiam.
-
2011/02/08 17:29:04
Od-deski-do-deski, aż trudno ogarnąć wszystko, co ostatnio się pojawiło z literatury północnych sąsiadów. Pozdrawiam:)

Ado, Visby pojawia się skromnie w fabule. Żałuję, że tak mało napisano o Tygodniu Średniowiecznym. Pozdrawiam serdecznie:)

Una invitada, czyta się łatwo i lekko nawet opisy okrucieństwa (to mnie trochę smuci). W porównaniu z pierwszą powieścią cyklu widzę postęp. Pozdrawiam czytelniczo:)

Chiaro, wiem, że pewnych sytuacji w kryminałach nie lubisz, a tu takie są. Ja się na nią zdecydowałam ze względu na temat archeologiczny. Pozdrawiam serdecznie:)
-
Gość: msaga, *.ip.netia.com.pl
2011/06/29 12:31:06
Przeczytałam ale daleko tej autorce do moich mistrzów Mankella, Larssona, czy Nesbo. Nie zachęciła mnie do sięgnięcia po pozostałe ksiażki z serii... Może kiedyś.