|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Wśród żywiołów historii
Sama autorka pochodząca z Leningradu, który opuściła jako dziecko, niewątpliwie korzystała ze wspomnień swojej dysydenckiej rodziny w ukazaniu problemów codzienności, sposobu myślenia obywateli Kraju Rad. Najbardziej sugestywny dla mnie był obraz narastających trudności aprowizacyjnych w czasie blokady miasta oblężonego przez Niemców, głód i śmierć. Jeżeli ktoś widzi w wojnie jej stronę przygodową i patriotycznego obowiązku, to powinien zapoznać się jej innym obliczem, tym, kim staje się człowiek, który wyczerpał zgromadzone zapasy żywnościowe i musi utrzymywać się z przydziałów kartkowych, narażając się na ataki zgłodniałych watah ludzkich. To też opowieść o sile uczucia mężczyzny do kobiety, siostry względem siostry, czułości wobec dziadków, niekontrolowanych emocjach pełnych żalu rodziców. Dla siedemnastoletniej Tatiany Mietanowej była to pierwsza pensjonarska miłość, na Aleksandra, doświadczonego w kontaktach męsko-damskich, przyszła jak uderzenie pioruna. Odtąd będą dla siebie i z sobą, oczami i dotykiem, troską, tęsknotą i bólem, blisko i daleko. Tatiana dojrzewa, z dziewuszki podskakującej na łóżku po obudzeniu się pamiętnego 22 czerwca 1941, nieco zagubionej w czasie poszukiwania towaru na przertwanie wojny, staje się osobą odpowiedzialną za los najbliższych, troszczącą się bardziej o innych niż o siebie. Aleksander znów potrafi nie tylko chronić bliskich sobie ludzi, lecz i przerodzić się w tyrana, który zawsze ma rację. Nie jest to historia szczęśliwej miłości, cieniem kładzie się na wszystko problem Daszy. Tu czytelnik sam musi ocenić zasadność decyzji bohaterów w sprawie zachowania swej miłości w tajemnicy. Nie znamy dobrze pochodzenia rodziny Tatiany sprzed rewolucji. Wiemy, w jakich żyją warunkach na co dzień. Ich to nie dziwi, nawet są zadowoleni, bo inni mieszkają gorzej. W ten idylliczny komunistyczny świat wkradła się jednak tęsknota za innym życiem. Wpierw jest to biała sukienka na ramiączkach w haftowane czerwone róże przywieziona z kapitalistycznej Polski choć mająca francuską metkę, potem pamięć o opowieści ojca, który był służbowo w Świętokreście, Warszawie i Lublinie i wspomniał, iż tu krakowianin może normalnie mieszkać w hotelu z cudzoziemcami. Amerykańskie wspomnienia Aleksandra rozbudzają tęsknotę za normalnością. Podobnie myśli powieściowy czarny charakter, Dmitrij. Treści obyczajowo-społeczne mogą być kształcące dla młodego czytelnika. To, że autorka nie ustrzegła się błędów, potwierdzają przypisy, w tym ten o słynnym szamponie. Nie wiem też, czy penicylina1 była już wtedy w powszechnym użyciu w ZSRR. Mogła być krótsza, lepiej skonstruowana, napisana lepszym językiem, bez potknięć faktograficznych z życia codziennego, mogła... Jednak mimo irytacji i znużenia, które pojawia się od czasu do czasu, pospiesznego przerzucania kartek, czyta się ją, bo szczęście jest ulotne i każdy ma prawo je schwytać jak motyla. *** Kontynuację i uzupełnienie wątków odnajdziemy w dalszych częściach trylogii: Tatiana i Aleksander oraz Ogród letni. Paullina Simons, Jeździec miedziany / The Bronze Horseman, przeł. Jan Kraśko, s. 720, Świat Książki, Warszawa 2007. 1 (...) W 1938 r. grupa trzech naukowców, w skład której obok Fleminga weszli Howard Walter Florey oraz Ernst Boris Chain, wyizolowała składnik czynny zakładając rok później pierwszą na świecie wytwórnię penicyliny. Za swoje odkrycie zostali oni uhonorowani w 1945 r. Nagrodą Nobla. - z Wikipedii środa, 06 kwietnia 2011, nutta
TrackBack
Komentarze
una_invitada
2011/04/06 18:51:42
czytalam te ksiazke kilka miesiecy temu i mimo tego, ze jest takim, jak dla mnie, kobiecym czytadlem, bez negatywnych skojarzen, milo przy niej spedzilam czas. natomiast kontynuacja, nie wiem, czy czytalas, jest straszna. i mialam wrazenie, ze napisano ja po to, aby zarobic extra pieniadze. to moje subiektywne wrazenie. pozdrawiam.
Gość: ksiazkowiec, host-217-97-249-8.hlg.com.pl
2011/04/06 20:57:11
Czytałam bez zachwytu, a po dalsze części nie sięgnęłam. Drażniło mnie zachowanie Tatiany, a głupota Aleksandra bez dna. Ile razy można umierać? Jak dalekie to wszystko było od życia! Szczególnie zakończenie, gdy się odnaleźli, a tak byli sobie dalecy. Potem znów umierali i zmartwychwstawali, aż stało się to nudne i niewiarygodne. Jedynie rąbek historii mnie pociągnął, realia oblężenia, ale to za mało, żeby książka mnie uwiodła. Plus to przypomnienie postaci Puszkina i jego poematu. Straciłam czas, a książka poszła w prezencie do kolejnych czytelników, którzy ją może docenią.:)
2011/04/07 10:08:31
Debatowałam nad tą książką w bibliotece, widzę, że raczej dobrze, że jej nie wzięłam skoro jest taka sobie
2011/04/08 23:29:30
Una_invitada, nie znam dalszych części i na razie robię sobie przerwę. Kontynuacje bywają żerowaniem na sympatii czytelników, ale tylko nieliczni wychodzą z niej z tarczą. Pozdrawiam:)
Książkowiec, może ktoś będzie zachwycony, bo opinie są skrajne. Nie rozumiem reklamowanej potrzeby używania chusteczek. Pozdrawiam serdecznie:) Bsmietanka, niech poczeka na półce:) |