Blog > Komentarze do wpisu

Kij w mrowisko

Jakże mało przeciętny człowiek wie o wojnie. Daty, fakty, miejsca, znaczące nazwiska rozgrywających - to jeszcze nie wszystko. Jest jeszcze cała literatura faktu dla zainteresowanych, bo tam częściej odnajduje się wiedzę o życiu codziennym jednostek, rodzin, społeczności lokalnej. Nielicznym dane było osobiście spisać wspomnienia, do innych dotarli ludzie pióra. Tymczasem fikcja literacka i filmowa, która prosperuje całkiem nieźle, ma skłonności do przekłamań, patrzenia na przeszłość z punktu widzenia i oceniania człowieka współczesnego, nawet aktualnych trendów politycznych. Dlatego dobrze, że reporterzy docierają do ostatnich żyjących, by dać świadectwo życia jednostek, zadawać niewygodne pytania współczesnym, poddawać w wątpliwość jednoznaczne oceny moralne, irytować niepewnością, niedomówieniem, szczątkowymi źródłami. Żaden z żyjących bohaterów nie zamknął swego wojennego życia na kłódkę i zaczął wszystko od nowa po wyzwoleniu, bo życie człowieka składa się z przyczyn, skutków, przypadków, przemilczenia.

Agata Tuszyńska potrafi wybrać sobie postacie intrygujące, barwne, wywołujące oburzenie niektórych środowisk, niejednoznaczne w ocenie, które z pewnością były osobowościami. Kochane i znienawidzone, nigdy płaskie, obojętne. Noblista Isaac B. Singer, aktorka Maria Wisnowska, Irena Krzywicka stali się bohaterami jej książek, powodem kwerendy po archiwach, często rozmów ze świadkami, badaczami, żyjącymi bohaterami. Pisarza z rozmówcą musi łączyć porozumienie, nić zaufania, ścieranie się charakterów. Rozmowy z Wierą Gran, bohaterką najnowszej książki, nie były łatwe, wymagały dużo cierpliwości. Książka jest też opowieścią o wzajemnych relacjach, rejestacją starości i samotności, stwierdzonej manii prześladowczej, odchodzenia. Agata Tuszyńska zbierała materiały do książki parę lat. Powstał solidny pięknie wydany tom z wieloma zdjęciami, które współgrają z zawartą treścią. Czyta się go jak zajmującą powieść sensacyjną. Pikanterii przydają również znane nazwiska pokazane w innym świetle. Może być grzech pomówienia, beztroskiego rzucenia oskarżenia, ale i umiejętność wycofania swego zeznania - co wymaga odwagi, ale jeszcze gorszym grzechem jest zamilczenie. Nie jest to jednak internetowy Plotek, lecz skrupulatny zapis zebranego materiału.

Oskarżona: Wiera Gran nie jest biografią, lecz próbą dotarcia do życia artystycznego w getcie, zbliżenia się do prawdy, zrozumienia mechanizmu pomówienia o kolaborację, osądzenia i bojkot za życia wszędzie, gdzie chciała kontynuować swoją karierę artystyczną. Bohaterka książki była piosenkarką i to wcale nie podrzędną. W czasie okupacji występowała w getcie w kawiarni "Sztuka", a jej akompaniatorem był Władysław Szpilman. Co dziwne, jest nieobecna w jego wspomnieniach i w zekranizowanym Pianiście. Jest to zapewne związane z konfliktem i wypowiadanymi przez artystkę zdaniem, który nieustannie zaprzątał jej umysł. Z powodu umieszczenia tego  zdania bez komentarza autorskiego książka Agaty Tuszyńskiej ma wielu zagorzałych przeciwników, którzy chętnie by ją usunęli z półek. Nie nam jednak dochodzić prawdy. Wiera Gra opuściła getto przed powstaniem, po wojnie była sądzona i uniewinniona przez polski sąd, który nie dopatrzył się dowodów jej kolaboracji z Niemcami. I teraz przejdę do istoty problemu. Jest to dla czytelnika refleksja o rozliczeniach, piekle ocalałych z getta, swoista powojenna wojna żydowsko-żydowska obecna tam, gdzie znaleźli się po wojnie ocaleni. Ważne było, kto pierwszy rzuci plotką, pomówieniem, bo wtedy jego lub sprawy osób mu bliskich zostaną ukryte (kto przeczyta, będzie wiedzieć, o kim mowa). Ofiarą najlepiej uczynić osobę samotną lub taką, której nie ma kto bronić (Jedna z osób miała kogoś, kto siłą fizyczną wyperswadował podobną próbę). U podłoża wszystkich ocen  było dążenie do przetrwania w wyizolowanym piekle, którego współczesny człowiek nie jest w stanie sobie wyobrazić. Agata Tuszyńska w paru miejscach zadaje pytania, by czytelnik próbował sobie odpowiedzieć, rozumiejąc trudności wyborów. Jaką cenę może człowiek zapłacić za życie? Zapłata nie tylko miała formę materialną. Każde życie było przecież okupione życiem innego człowieka, mniej sprytnego, mniej zaradnego, biedniejszego, starszego, chorego, bardziej samotnego, itp. Co to znaczy mieć wybór i wybierać? Czym jest odwaga? A przyzwoitość? Co człowiek zrobi, by siebie uratować? A dla bliskiej osoby? Można by mnożyć pytania. Dla współczesnego, niezagrożonego niczym człowieka pytania są banalnie proste, ale trudność pojawi się, gdy poda mu się uwarunkowania. Coś za coś.

Książka dostarcza satysfakcji czytelniczej, jeżeli nie jest się uprzedzonym do burzenia pomników, albo tylko draśnięcia ich - jak kto woli. Nie udziela pełniej i jednoznacznej odpowiedzi na temat życia tytułowej postaci. Paniała ty? - pytała się bohaterka. Nie paniała. Dobrze by było, aby czytelnik dysponował pewną podstawową wiedzą historyczną, by nie dziwić się pewnym podjętym wojennym decyzjom, sugestiom. Dla mnie brak chronologii nie był przeszkodą w próbie zrozumienia świata, w którym poruszała się Wiera Gran.  
______________________

Agata Tuszyńska, Oskarżona: Wiera Gran, wyd. I, s. 468, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2010.

środa, 10 sierpnia 2011, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/08/10 17:09:23
Rewelacyjna książka, byłam zachwycona. Pani Tuszyńska znakomicie poradziła sobie z trudnym tematem i ile benedyktyńskiej pracy włożyła, a Wiera Gran?, wspaniała artystka i jaka piękna :) i nie mam powodu jej nie wierzyć.
Nie wiem czy czytałaś "Proszę bardzo" Andy Rottenberg, jeśli nie, gorąco polecam, albo Adiny Blady-Szwajger "I więcej nic nie pamiętam".
-
2011/08/10 17:52:30
Każde świadectwo jest na wagę złota, nawet jeżeli ma burzyć pomniki. Może tego właśnie potrzebujemy? Oby więcej takich pozycji i więcej takich czytelników, jak Ty :)
-
2011/08/10 18:22:02
A co sądzisz o tekście Hanny Samson?
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96856,9401039,Obnazona_Wiera_Gran.html

Pozdrawiam:)
-
2011/08/10 18:39:32
Uwielbiam kije w mrowiskach. Jeszcze bardziej, gdy mrówki wędrują wokół wojny. :)
-
2011/08/10 20:45:06
Czytałam biografię Singera i trzeba przyznać, że Tuszyńska jest bardzo skrupulatna i drobiazgowa jeśli chodzi o obraz swoich bohaterów. Książką o autorze "Sztukmistrza..." byłam zachwycona, o biografii Tuszyńskiej wiele słyszałam i bardzo chętnie ją przeczytam zresztą tak samo jak "Ćwiczenia z utraty".
Pozdrawiam :)
-
2011/08/11 01:43:13
Jestem za tym, aby o wszystkim - a zwłaszcza o tym, co dotyczy takich ważnych tematów, jak np, Holocaust czy niemiecka okupacja - mówić szczerze i otwarcie. Tu nie ma miejsca na "dyplomację", która najczęściej zamula rzeczywistość i nie pozwala dotrzeć do sedna (istoty) rzeczy.

Tutaj jest inny (jak się okazało - wielki) kij wsadzony w mrowisko:

wizjalokalna.wordpress.com/2011/08/04/z-kamera-w-piekle-wiecej-niz-kino-lista-schindlera/

Pozdrawiam
-
2011/08/11 22:58:52
Jane_doe, dziękuję za polecenie lektur:) Wiera Gran była piękną kobietą, a ślady jej urody było widać w podeszłym wieku. Słyszałam też jej śpiew w niedzielnej audycji bodajże Żelechowskiej i Zagozdy (ale nie jestem pewna).
-
2011/08/11 23:05:16
Avo_lusion, "pomniki" są wznoszone sztucznie - bo taka jest potrzeba chwili, trendów politycznych, mody literackiej lub filmowej. Niepotrzebnie wybiela się, ukrywa, zabrania mówić inaczej. Czy to źle, gdy ktoś ma jakąś skazę? Może ona czegoś nauczy innych, oswoi ze słabościami, które w ekstremalnych warunkach można przezwyciężyć. Czasami obok cwaniactwa i zachłanności może być i odwaga, ludzki odruch pomocy.
-
2011/08/11 23:08:39
Garga-mella, dziękuję za link:) Po tekście Hanny Samson odbieram ją jako osobę obłudną, która mimo iż jest psychologiem nie chce rozumieć starości. A może ma już nawyk zamiatania wszystkiego pod dywan. W pełni zgadzam się z komentarzami osoby o nicku Amertyn.
-
2011/08/11 23:14:26
Ksiązkowiec, wiele tu problemów, z którymi czytelnik musi się zmierzyć i zająć stanowisko. Można być od początku na "nie". Czy ma się prawo przedstawiać swoją wersję wydarzeń, nawet okrojoną przez własny wstyd, ból? Czy pisarz ma prawo przekazać wszelkie zdobyte materiały i wypowiedzi? Czy ma się prawo opisywać starość bez upiększania? Czy nadużyciem jest wizerunek reportera we własnym tekście?
-
2011/08/11 23:20:33
The_book, mnie odpowiadał styl pisania Agaty Tuszyńskiej. Zrozumiałam sens jej kontaktów z Wierą Gran. Taka szczera książka o starości, nawet dopuszczenie do głosu osoby wyklętej było potrzebne - to zadośćuczynienie jej wieloletnim staraniom. Pomyślałam sobie, że przecież w podobny sposób schodził z tego świata Norwid. Ile osób czytających jego utwory pomyśli o staczaniu się człowieka w biedę i osamotnienie. To przecież tylko jedno zdanie w historii literatury przy okazji pisania o życiu.
-
2011/08/11 23:35:59
Logosviatorze, czytałam Twoje odbrązawianie Schindlera oraz dyskusję, która się wywiązała w komentarzach.
Może błąd decydentów w windowaniu na piedestały niektórych osób tkwi w poszukiwaniu wzorów, autorytetów bez skazy, przesłanki, że człowiek nie przyjmie postawy wątpliwej moralnie, która mimo wszystko mogła prowadzić ku dobrym celom. Chce się widzieć bohaterskie działania jednostkowe, a nie grupowe cichych, skromnych ludzi. Eksponuje się bohaterów jednostkowych, a potępia całe grupy społeczne, nawet narody. Mechanizm manipulowania ludzkimi postawami dalej jest dla mnie zagadką.

Pozdrawiam
-
2011/08/12 03:48:12
Może dzieje się tak dlatego, że usiłujemy "przystosować" ("przykroić", "skorygować") świat do naszych wyobrażeń, nadziei, przeświadczeń, oczekiwań, złudzeń...?

Pozdrawiam
-
2011/08/13 13:04:00
Oczekujemy wyniesienia ludzi doskonalszych niż my (według naszego wyobrażenia o sobie), choć wiemy, że nawet święci mieli swoje wady. Są to takie życzenia, które od dawna zaspokajała baśń. Pojawia się bohater, który wprowadza ład, dając wskazówkę, jak żyć. Oprócz tego pragnienia jasnych reguł, istnieje świat, w którym jest coraz większe przyzwolenie na postawy uchodzące dawniej za naganne. Nawet pozytywne znaczenie nabiera wyrażenie "mniejsze zło", a osoby, które się na nie powołują, nie spotykają się z powszechnym potępieniem. Nawet jest złudzenie, że może ono doprowadzić do stanu oczekiwanego, idealnego.
Zbrodnie wojenne doprowadziły do przerażenia, zwątpienia i poszukiwania dziecięcej dobroci w okrutnym świecie.
Pozdrawiam