|
|
Blog > Komentarze do wpisu
"Zrodził się z optymizmu i niezgody."
"Pod wieczór wiatr ustaje i wkraczamy w złotą próżnię. Oto pierwotna Syberia - ulotna, nieskończona - która czaiła się w tyle głowy dawnych podróżników jak geograficzny nieświadomy umysł. Jej pozorna pustka była w istocie niezapisaną tablicą. Syberia przez wieki kojarzyła się z plotką i legendą, ewokowała idee, wzbudzała lęk. Nawet jej nazwa - tajemnicze połączenie mongolskiego siber ("piękny", "czysty") i tatarskiego sibir ("śpiąca kraina") - sugerowała coś pośredniego między dziewictwem a oczekiwaniem."1 Zapisuje w ramach refleksji podróży statkiem trójpokładowym po Jeniseju. Podróż u bram XXI wieku wyznaczają: Jekaterynburg, Pokrowskoje, Tobolsk, Omsk, Nowosybirsk, Akademgorodok na początku trasy, by doprowadzić reportera do Magadanu na końcu trasy. Po drodze czytelnik wprowadzany jest w zmieniający się krajobraz podany słowami wyważonymi oddającymi osobistą impresję od twardego zarysu miejsca, poprzez skupienie się na paru detalach do poświaty koloru i kształtu. Bywa, że odnajdujemy w nich poetyckie uchylenie drzwi wywołujące jakąś skrytą tęsknotę, niesprecyzowane marzenie, zachwyt oka, chłód czasu i ciepło uczuć. Dawkowane opisy łączą się z obserwacjami zmian, które, jak mówią rozmówcy, dokonały się w ostatnich latach po zmianie ustrojowej. To obraz upadku, zaniedbań, zaniechań, brak jasnej wizji przyszłości. Nędzne domy, szpitale, zaniedbana infrastruktura, która była dumą i taką miała pozostać. Obok tego występuje dociekanie obecnego poziomu życia potomków syberyjskich plemion, gromadzenia śladów własnej kultury. Thubron nie pisze laurki Syberii, gdyż przeważają spostrzeżenia krytyczne, nie spotyka idealnych ludzi z folderów, bo przeważają drobni cwaniacy i kombinatorzy, nawet ludzie naiwni, a tylko nieliczni są tymi, z którymi może porozmawiać na poważniejsze tematy, wśród nich są też i tacy o zacięciu filozofów, moralistów. Jednak każdego napotkanego człowieka traktuje poważnie i z szacunkiem. W czasie podróży skupia nie tylko chwilową uwagę na człowieku przypadkowym, ale dąży też do poznania eksperta w jakichś sprawach dotyczących nauki, przemysłu lub kultury. Czas teraźniejszy Syberii łączy się w kolejnych zapisach z historią i to nie tylko tą zapisaną tragicznymi wydarzeniami w Jekaterynburgu w 1918 roku, lecz i zdobywaniem nowych terytoriów przez carów, badań Syberii przez wykształconych zesłańców, w tym tych po powstaniu styczniowym, aż po poszukiwania i hipotezy dotyczące najstarszych śladów osadnictwa człowieka. Podróżując, nie można ominąć tragedii gułagów. Była więźniarka mówi, że to były łzy i uśmiech, ból, nieludzki wysiłek i nadzieja. Zastanawiające obserwacje dotyczą trwałości tradycji religijnej, która niszczona skutecznie, tak się wydawało z zewnątrz, wróciła. Parę spotkań rzuca światło na potrzeby ducha, a może i przywództwo, jak nie partyjne to religijne. W końcu Syberia to kraina wielu religii: buddyzmu, judaizmu, prawosławia, lecz i najstarszych praktyk religijnych. Bóg został pogrzebany na lata, ale i zmartwychwstał. Czytelnik styka się z ogromem faktów, opinii, wrażeń przekazywanych przez autora, lecz i przez spotkanych ludzi w mieście, jakiejś wioseczce, w trasie. To kolejna pozycja o tym zastanawiającym rejonie globu. "Zrodził się z optymizmu i niezgody."2 ten rosyjski Dziki Wschód i ciągle czeka na swoją szansę prowadzącą ku dobru ludzkości. Szkoda, że zabrakło zdjęć, które dopełniłyby relację słowną. Za to jest mapa, która daje wyobrażenie ogromnego przedsięwzięcia reporterskiego nagrodzonego w 2010 roku Nagrodą im Nicolasa Bouviera, również mistrza reportażu. 2 Tamże, s. 32. czwartek, 27 października 2011, nutta
TrackBack
Komentarze
avo_lusion
2011/10/27 21:49:00
Syberia, no tak... z jednym się kojarzy. Ale cóż, taka historia...
2011/10/27 23:49:14
Pięknie piszesz, Nutto, o tej książce. Otwierasz drzwi ku dawnym obrazom, wspomnieniom przeczytanych książek, dręczących historii i awanturniczych wypraw. To wielki i piękny ląd, bogaty w historię - tę złowrogą i tę pełną nadziei. Nie wiedziałam o etymologii - bardzo lubię odkrywać takie tropy, dziękuję!
W Polsce może rzeczywiście należało by przywrócić/zbudować od podstaw obraz Syberii trochę bardziej złożony, niż martyrologiczne szkice w czerni, bieli i czerwieni. Dużo zmienił w moim patrzeniu na Syberię Newerly, pamiętasz piękne obrazy Leśnego morze, prawda? I tam właśnie, jeśli pamiętam, mówiło się o Syberii z nadzieją. Ten "Dziki Wschód", kraina wszelkich bogactw i wielkich trudów, najbardziej surowego klimatu i bezkresnych perspektyw. Nadziei, mimo wszystko. Wiele z tego zostało już na zawsze unicestwione. Jak wiele? - muszę koniecznie przeczytać. Dobrze, że jest mapa - bardzo lubię takie podróże. A zdjęcia... przypominam sobie bardzo stary egzemplarz National Geographic, jeszcze po angielsku, czytany dawno temu. I całe syberyjskie dossier. Niezapomniane. Po raz pierwszy zobaczyłam wtedy zdjęcia leśnych dróg czy kolei budowanych przez więźniów gułagów. Dziękuję za tę recenzję, Nutto. Poszukam, poczytam. 2011/10/28 10:02:41
Syberia - fascynuje, przeraża, nęci... Będę się rozglądać za książką. To moje klimaty.:)
2011/10/29 22:29:14
Avo_lusion, z martyrologią, ale nie z polskimi badaniami naukowymi np.nad Bajkałem.
Ado, w naszych dziejach trochę mało było tej Syberii bez kibitek i szczęku łańcuchów. Newerly we "Wzgórzu Błękitnego Snu" pokazał piękno krajobrazów i zwyczajny byt tubylców i osiedleńców. Walory językowe sprawiają, iż bohaterowie i tematy stają się bliskie. To wyjątek w beletrystyce. Ostatnio na spotkanie z tą zadziwiającą krainą ruszyli reporterzy. Gdy dawno temu jako dziecię zapisałam się do miejskiej biblioteki, wzięłam z półki starą księgę z lat pięćdziesiątych. Autora nie pamiętam, lecz była to opowieść biograficzna o losach Benedykta Dybowskiego, zesłańca i wybitnego badacza Syberii. Ksiązkowiec, chciałabym jeszcze przeczytać dziewiętnastowieczny trzytomowy "Dziennik syberyjski", ale cena jest wysoka, a na bibliotekę nie mogę liczyć. |