|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Puszczyk ci on
wtorek, 31 stycznia 2012, nutta
TrackBack
Komentarze
avo_lusion
2012/01/31 17:36:51
Przynajmniej okładka bardzo interesująca! :)
2012/01/31 19:37:13
Czytam właśnie pierwszą część "Chaszcze" i na razie mi się podoba. Mam więc nadzieję, że i ten "Puszczyk", czekający na półce, przypadnie mi do gustu (sądząc po naszej ostatniej rozbieżności odnośnie "placków z obierek" ;) jest to całkiem możliwe :))) ).
Pozdrawiam. 2012/01/31 21:23:03
Podobne wrażenia jak po mojej ostatniej lekturze. Cytaty są reprezentatywne. Chyba szkoda marnować czas, gdy dobre książki czekają. :)
2012/02/01 08:45:23
O, ta recenzja jest mi po drodze, bo wertowałam wczoraj książkę, z sentymentem wspominając Grosera.
Aha. Ale trzeba przyznać, że wyliczyłaś sporo interesujących aspektów powieści. Tylko ten Stach Madej się pionu nie trzyma. Galaretowatość wcale by mnie nie odstraszała, obleśność już troszkę. Ale czuję, że właściwie nie atakujesz postaci, raczej wrażenie, że coś się rozmywa, nie przekonuje w konstrukcji, "nie zachwyca" (a na to rady nie ma). Tak, z uwagą sobie przeczytałam... recenzję. :) 2012/02/01 21:57:10
Manio czytania, a widzisz, nie czytałam "Chaszczy" i w trakcie czytania nawet nie wiedziałam, że to kontynuacja - po prostu otrzymałam z wydawnictwa jako egzemplarz próbny. Może Tobie bardziej się spodoba:)
Książkowcu, nieuzasadnione wulgaryzmy i udziwnień językowych nie przyciąga mojej uwagi. Czytany cały czas Sandor Marai określił naszą epokę jako epokę plastyku. Nie odnosząc cytatu do powieści Grzegorczyka, która ma pewne plusy, zapisuję ku pamięci: "Uznana za normalną wulgarność jest dziś w literaturze powszechna. "Wyzwoleni" pisarze sądzą, że jeśli naszpikują swoje płaskie, często pozbawione sensu i charakteru utwory nieprzyzwoitymi słowami, będą nowocześni i oryginalni.(...) Czytelnik chciałby wreszcie przeczytać coś zaskakującego, na przykład słowa pełne uprzejmości." - wpis z 1983 roku. 2012/02/01 22:01:20
Ren, szwankuje mi w tek książce kompozycja, która gubi to, co wartościowe. Nawet się zastanawiałam, czy zmiana narracji na trzecioosobową wpłynęłaby pozytywnie na uwypuklenie ważnych wątków.
U nas na Śląsku taką osobę jak Stanisław Madej nazywa się mamlasem:) 2012/02/06 13:28:37
Ja traktuję Puszczyka jako metaforę bilansu wieku średniego i wynikłego z niego dążenia do zmiany. Dopóki dążymy do zmiany, jesteśmy w trakcie poszukiwań, różnych "przymiarek" - i taki właśnie wydaje mi się Madej. Jest prawdziwy, niepewny siebie, niedoskonały jak każdy z nas, ale dąży do rozwoju - i chwała mu za to. Zanim trafimy na tę właściwą drogę (o ile trafimy), próbujemy różnych ścieżek. Jak Madej.
Moim zdaniem - warto czytać. 2012/02/06 20:32:50
Nutto - właśnie skończyłam "Chaszcze", zajrzałam do "Puszczyka" i przeczytałam jeszcze raz Twoją recenzję. Myślę, że jednak łatwiej czytać w kolejności, część rzeczy jest wyjaśniona, np. wiadomo dlaczego Stanisław jest taki a nie inny, co go ukształtowało i dlaczego w takim wieku wciąż w wielu kwestiach jest naiwny jak dziecko. Może wtedy to mniej drażni, przecież jest wielu takich ludzi, dlaczego nie mogą być bohaterami powieści?? :)
2012/02/07 14:26:04
Manio czytania, może faktycznie powinno się zabronić czytania książek nie po kolei. Ja nie miałam świadomości istnienia cyklu i dlatego ujęcie pewnych tematów, jakby niedorobionych, mnie raziło, odczuwałam jakiś chaos, który musiałam sobie uporządkować. Tacy ludzie jak Madej mogą być bohaterami, ale ja nie muszę ich lubić (przecież nieustannie oceniamy ludzi znanych i nieznanych) i mogę wyrazić swoją opinię. Każdy pisarz uważa, że stworzył taką postać, jaką możemy spotkać w naszym otoczeniu. Ważne jest też to, jak te osoby zostaną przedstawione za pomocą słów.
2012/02/07 14:30:46
Momus5, zapewne 50 lat w naszych czasach to czas podsumowań, pragnień wprowadzenia takich zmian, które pozytywnie wpłyną na nieuchronnie zbliżającą się starość. Są ludzie marzący o zmianach i wprowadzający je jak bohater "Puszczyka". Dziękuję za pozytywną opinię o książce.
2012/02/07 18:05:27
Nutto - oczywiście, że mamy prawo do oceny bohaterów.
Myślę, że do dalszej dyskusji o "Puszczyku" tutaj wrócę, jak już go przeczytam. Wtedy będę może dokładniej wiedziała, o czym piszesz, oczywiście, jeśli masz ochotę :) 2012/02/26 11:15:50
Nutto - wracam, bo skończyłam "Puszczyka" i uważam za dziwne działania wydawnictwa Znak w kwestii tej książki - to, że nie jest ani wydana w podobnej szacie, ani w ogóle wyraźnie nie zaznaczono, że to kontynuacja. A jest to kontynuacja bardzo, jakby to ująć, dokładna - akcja zaczyna się właściwie na drugi, trzeci dzień po zakończeniu "Chaszczy". Bez przeczytania pierwszej - część wątków, a zwłaszcza ich zamknięcie może być niezrozumiałe (sprawa Guzowskiego lub nawet trójkąt miłosny Krystyna-Stanisław-Magda czy postać Arka Kaleckiego). Zresztą i inne postaci, ich motywacje, zachowania są wyprowadzone w "Chaszczach", w "Puszczyku" już tylko się rozwijając i nie dając pełni obrazu. I choć "Chaszcze" nie dawały konkretnego rozwiązania sprawy kryminalnej, ale i tak wydawały się skończonym "bytem", dopiero razem z "Puszczykiem" stanowią spójną i pełną całość.
2012/03/19 18:58:26
Szukałam informacji o "Chaszczach" i też znalazłam, że tam zaczyna się większość wątków, więc kontynuacja może być zaskoczeniem dla czytelników "Puszczyka". Potwierdzasz jeszcze, że i graficznie nie sygnalizuje się kontynuacji, więc może inny zespół redakcyjny przygotowywał wydanie. W rozmowie radiowej autor ubolewał, że czytelniczki nie polubiły jego Madeja, a przekonuje się też o tym na spotkaniach autorskich. Na pewno nie jest to lubiany Groser.
|