Blog > Komentarze do wpisu

Duże zbrodnie małych ludzi

- Zaprawdę powiadam wam, nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą...1 Jak byście zareagowali na telefony od Jezusa? Na pewno tak jak dziennikarz Kuriata lub komisarz policji. Pozornie nic nieznaczący epizod wplecie się w śledztwo, które wstrząsa wrocławską policją.

Paweł Pollak nie na darmo terminował jako tłumacz literatury szwedzkiej, więc sprawne zastosowanie pewnych zwracających uwagę chwytów kompozycyjnych to dla niego pestka. Najnowsza powieść Gdzie mól i rdza mocno zapada w pamięci samym wprowadzeniem w wątek kryminalny. Już prolog jest igraniem z nerwami potencjalnej ofiary i czytelnika, który wchodzi w świat przedstawiony powieści, oczekując spełnienia obietnicy udziału w niezwykłej intrydze kryminalnej oraz zadośćuczynienia sprawiedliwości. Starszych, samotnych, ale dobrze sytuowanych mężczyzn w wymyślny sposób morduje wyjątkowy psychopata, bo i narzędzia zbrodni są niespotykane co dzień. Strzała z kurarą, maczeta, która okazuje się chińskim urbanem, może zawęzić pole obserwacji, ale i prowadzić na manowce. Indianie czy Chińczycy? Aż śmieszna wydaje się ta alternatywa w jednym z największych miast Polski. Faktem niezbitym jest to, iż morderca tworzy ze swoich zbrodni niezwykły spektakl. Tylko po co?

Komisarz Marek Przygodny wiąże prawie od początku morderstwa z pielęgniarzem Piotrem Ratajczykiem, który opiekował się starszymi ludźmi, ale jego alibi jest niepodważalne. Tropów jest wiele, a do każdej drogi trzeba podejść profesjonalnie. Czytelnik spogląda na powstającą układankę i również wie, że śledztwo to poważna sprawa, która wymaga cierpliwości, a nawet czyhania na pomyłkę jednego z podejrzanych. Wsparcia udziela mu aspirant Gajda, szeregowi policjanci wykonujący czynności interwencyjne, lekarz i laboratorium. Kuriata, dziennikarz i bliski znajomy Przygodnego, także jest zainteresowany tajemniczymi zbrodniami, więc ich współpraca okazuje się owocna, a jedno z odkryć okazuje się punktem przełomowym.

Autor nie tylko koncentruje się na wyrafinowanej zbrodni, ale i życiu prywatnym komisarza Przygodnego i dziennikarza Kuriaty. Ponieważ planowany jest cykl książek z tymi postaciami, wątki osobiste indywidualizujące życie osobiste i uczuciowe wydają się być istotne. Skończone czterdzieści lat skłania do refleksji, przyjrzenia się związkom stałym i przygodnym. Kuriata okazuje się romantycznym kobieciarzem, który do tej pory pamięta młodzieńczą urazę, natomiast Marek Przygodny w dniu swoich czterdziestych czwartych urodzin kieruje swoją uwagę na własne małżeństwo zawarte z miłości. Gdzie mól i rdza to męska książka, gdyż perspektywa oceny postaw kobiet w wieku średnim jest ostra, lecz i prawdziwa dla pewnych grup pań, które przestały się rozwijać. Komisarz zauważa, że żonę nic nie interesuje, nie czyta książek, nie można z nią o nich porozmawiać tak jak dawniej. Wiek klimakteryjny i okołoklimakteryjny jest tu na cenzurowanym. Syndrom pustego gniazda też gra niebagatelną rolę w analizie długoletniego związku. Rozwód?

Gdzie mól i rdza to klasyczny współczesny kryminał oparty na dedukcji, mozolnym gromadzeniu dowodów. Wszystkie zdarzenia zostały wkomponowane w codzienny rytm życia miasta, a więc mamy kolejny wrocławski kryminał. Na kartach książki odnajdujemy sporą porcję humoru i ironii dotyczącej życia społecznego. Na szczęście Paweł Pollak nie uprawia żadnej propagandy politycznej, lecz nie omieszka ukazać paradoksów postaw rodaków wobec prawa, sprawiedliwości społecznej, równości, szacunku wobec drugiego człowieka.

Dobry język, ciekawa intryga. Tylko należy czekać na kolejny tom.

______________________

Paweł Pollak, Gdzie mól i rdza, wyd. I, s. 382, Oficynka, Gdańsk 2012.

1 Tamże, s. 164.

piątek, 17 lutego 2012, nutta

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/17 20:54:51
Kryminał, Wrocław, no i to klimakterum - wszystko dla mnie. A czytam sobie ostatnio tak mniej ambitnie, żeby przterwać zimę. Pozdrawiam:)
-
2012/02/17 21:09:51
Książkowcu, u mnie też ostatnio kryminały, ale i coś ambitniejszego sobie podczytuję. Literatura "lżejsza" ogrzewa mnie nawet wtedy, gdy z kart książki wieje mroźnym powietrzem. Miłego weekendu:)
-
2012/02/18 10:37:24
Często czytam bloga tego Autora. Bardzo ciekawie na nim pisze o swoich perypetiach z pisaniem. Ostatnio nawet ściągnęłam sobie jego e-booka. Jestem ciekawa jakie wrażenie zrobi na mnie jego proza :-)
-
2012/02/18 12:53:19
Kraino, to było moje pierwsze spotkanie z tym autorem, o którym czytałam pochlebne opinie. Ciekawa będę Twoich wrażeń.