|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Gdy Newa zamarzaTeraz nikogo już nie dziwi, że zimą jest zima, a na parapecie można ulepić bałwanka. Pod koniec grudnia mieliśmy tylko zapowiedź różnorodności klimatycznych o tej porze roku, a my dziwiliśmy się długo trwającej późnej jesieni i czekaliśmy na śnieg. No i jest, więc znowu narzekamy. Tymczasem literatura utrwala jeszcze odczucie mrozu i widoku zwałów śniegu, gdy sięgnie się po tom Toma Bradby'ego Biały Rosjanin.
1 stycznia 1917 roku oficer śledczy piotrogrodzkiej policji Aleksander Ruzski musi stąpać po zamarzniętej Newie, by dojść do miejsca zbrodni. Każdy krok robi ostrożnie, jakby nie wierząc, że rzeka solidnie zamarzła. Ów lęk sięga czasów dzieciństwa, kiedy nie dopilnował swego najmłodszego brata, a koszmary senne stale go prześladują. Na lodzie odnajduje zmasakrowane zwłoki mężczyzny i młodej kobiety. Brak dowodów tożsamości zmusza do uważnego szukania nawet najdrobniejszych śladów, by pójść zdobytym tropem. Wkrótce okazuje się, że zbrodnia może mieć charakter polityczny, ślady prowadzą nawet do Pałacu Zimowego. Kryminalna część powieści prowadzone jest przez autora miarowym tempem, a napięcie powodują wszelkiego rodzaju przeszkody w śledztwie, aluzyjne groźby, zagrożenie życia. Sandro Ruzski i jego współpracownik oraz przyjaciel Paweł Milutin są dobrymi fachowcami, którzy wiedzą, że nie mogą się poddać i ulec znanym im prześladowcom. By odszukać nowe, ważne ślady jadą nawet na pewien czas do Jałty. Trupów przybywa, ale rozwiązanie historii wiąże się ze spektakularnym zakończeniem. W powieści stykamy się z wieloma postaciami zróżnicowanymi nie tylko pod względem aktywności w utworze, lecz i indywidualizowanymi pod kątem przeżyć, postaw, zadań, pragnień osobistych, dalekosiężnych planów. Są antypatyczne indywidua, ale i bohaterowie zmagający się z własną, rodzinną historią determinującą postępowanie. Szczególną uwagę kieruje się na arystokratyczną rodzinę Ruzskich, z której wywodzi się Sandro, najstarszy syn. To postać nietuzinkowa uwikłana w poczucie winy, konflikt z ojcem, nieudane małżeństwo, niespełnioną miłość, tęsknotę za synem, a jednocześnie obdarzona mocnym charakterem i głęboką potrzebą uczciwości. Powieść obiecuje czytelnikowi interesującą historyczną intrygę kryminalną na rozbudowanym tle społeczno-obyczajowym. Zimowa Rosja carska aż kipi emocjami i czeka na wybuch. Ktoś dobrze podłożył do pieca i czeka. Wkrótce prawdziwe staną się słowa, że jednostka niczym. ______________________ Tom Bradby, Biały Rosjanin / The White Russian, przeł. Jarosław Rybski, s. 400, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2009. czwartek, 16 lutego 2012, nutta
TrackBack
Komentarze
2012/02/17 13:57:41
Mmm, Rosja zimą, to jest wyzwanie. Ale skoro ktoś dołożył do pieca, to się dzieje ;)
2012/02/17 15:11:50
Ine-zzz, to już każdy sam musi ocenić. Pozdrawiam w ten pełen roztopów dzień:)
Tommyknocker, to była moja pierwsza powieść tego autora. Zachęca do kontynuacji znajomości. Pozdrawiam:) Avo_lusion, w Rosji najważniejszy jest ów "palacz";) 2012/02/18 10:43:39
Jakoś nie bardzo przepadam za Rosją, nawet jeśli jest ona tylko w literaturze :-) Przez pewien czas pracowałam z panią, której rodzice zostali wysiedleni z Polski na Syberię. Ta pani ma już ponad 60 lat. Tam się urodziła, ale zawsze tęskniła za Polską i w latach 90. XX wieku wróciła do kraju przodków. Nasłuchałam się o Rosji naprawdę sporo. O siarczystych mrozach i bezlitosnej zimie również :-)
2012/02/18 12:57:00
Czytałam wiele o Rosji, ale też i niektóre powieści (szczególnie klasyka) są mi znane. Ostatnio lubię czytać reportaże, lecz i powieści z tzw. drugiej ręki (amerykańskie, angielskie) widzę na półkach, więc sięgam po nie. Ciekawy kraj, który nie poddaje się jednoznacznym ocenom.
|
Pozdrawiam