Blog > Komentarze do wpisu

Król to ma klawe życie?

Gdy sięga się po książkę, której celem jest ukazanie historii poprzez życie prywatne postaci z dawnych czasów, nasuwa się refleksja, że polityka jest ważna, ale jeszcze ważniejszy jest człowiek poznawany poprzez charakter,  zdania wrogów i osób mu życzliwych, czyny, udane lub mniej udane decyzje życiowe i polityczne. Gdyby w średniowieczu istniały tabloidy plotkarskie, to materiału na swoje strony miałyby aż nadto. Życie władców, ich rodzin i dworu było barwniejsze niż życie obecnej brytyjskiej rodziny królewskiej.

O końcu epoki Piastów i problemach dynastycznych słyszało się w szkole, prześlizgując się przez rządy Ludwika Węgierskiego, zatrzymując się chwilę przy Jadwidze i planowaniu jej małżeństwa. Legendy o dobroci i świętości, sylwetka w powieściach historycznych, historie związane z Wilhelmem, niechęcią do małżeństwa z poganinem, opowieści u Jasienicy to mało i dużo, by rozpocząć spotkanie z nową dynastią zapoczątkowaną przez Władysława Jagiełłę.

Książka Iwony Kienzler nie ma ambicji podręcznika z wieloma przypisami, ale chce zaciekawić historią wpisaną w życie prywatne króla Władysława Jagiełły. W treści odnajduje się solidną porcję wiedzy wprowadzającą w temat, gdyż w sposób przystępny wykłada historię Litwy od informacji o pierwszej wzmiance w 1009 w Roczniku Kwedlinburskim, ich ekspansji, bo "państwo litewskie stanowiło dość uciążliwe sąsiedztwo dla graniczących z nim państw. Zamieszkujące je plemiona bałtyckie wykazywały tendencje do łupieżczej ekspansji, która (...) stanowiła działalność gospodarczą, gdyż jej zasadniczym celem było zdobywanie środków do życia."1, do dziejów przodków późniejszego króla polskiego. Historia potomków Mendoga, skupienie się na synach Olgierda, w tym pochodzeniu imienia Jagiełło, celach polskich wielmożów, którzy w nim upatrywali trwałość rządów w królestwie polskim jest ukazana zwięźle i rzeczowo, podobnie jak rola Andegawenów w Europie i na tronie polskim.

Ponieważ nie dysponuje się pełną i jednoznaczną dokumentacją historyczną i obyczajową, praca historyka jest jak działalność detektywistyczna, która ma odsłonić to co zakryte, przesiać prawdę od pomówienia, wczytać się w słowa lub zastanowić nad brakiem pewnych informacji u wrogów. Postępować należy ostrożnie, by nie zastosować współczesnych ocen i wyobrażeń, wykreować obraz zbyt jednoznacznie pozytywny lub krytyczny. Autorka książki o rodzinie Władysława Jagiełły będzie się posiłkować zapisami Jana Długosza, kronikarza bliskiemu Zbigniewowi Oleśnickiemu, niechętnemu dynastii Jagiellonów, mimo ważnych funkcji powierzonych mu przez Kazimierza Jagiellończyka, ale też sięgnie do zapisów krzyżackich oraz zainteresowanych wpływami w Polsce przedstawicieli państw ościennych. Wiadomo, że i w plotkach jest źdźbło prawdy, a anegdoty ukazują ludzkie oblicze postaci, które kochamy lub nienawidzimy.

Następne rozdziały po zwięzłym wprowadzeniu w epokę skoncentrowane są wokół czterech kobiet: Jadwigi Andegaweńskiej, która była królem, Anny Cylejskiej, Elżbiety Granowskiej i Zofii (Sonki) Holszańskiej. Jakim mężem był Władysław Jagiełło? Ile mógł mieć lat w chwili małżeństwa z Jadwigą? Czy jego żony naprawdę były niewierne? Czy kochał swoje żony? Kiedy płakał? Czy był człowiekiem mściwym? Tego dowiemy się z kolejnych esejów historycznych, w których będzie miejsce na wielką historię i ciekawostki obyczajowe. Z wyjątkiem Elżbiety Granowskiej, największej miłości króla, pozostałe panie były w chwili zaślubin nastolatkami, które dopiero nabierały kobiecych kształtów, wręcz piękniały, oraz zdobywały wiedzę o państwie i swojej roli jako królowej, często popierając słuszne decyzje, istotne dla kraju i jego miejsca na arenie międzynarodowej. Ponieważ role Jadwigi i Zofii są znane, warto skupić się na mniej znanej wnuczce Kazimierza Wielkiego Annie Cylejskiej, której czternastoletni związek z królem został uznany za zgodny choć nieudany, oraz skandalu, jaki wywołało małżeństwo z Elżbietą Granowską, wdową z dziećmi. I tu natykamy się na ciekawostkę. Na jej drzewie genealogicznym można znaleźć nie tylko imiona książąt śląskich, kasztelanów, podkomorzych, ale i... dwóch prezydentów RP: Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego. Bardzo odległe to pokrewieństwa, bo dzielą je epoki. Natomiast postscriptum losów potomków królewskich jest hipoteza o zainteresowaniach i losach Władysława Warneńczyka. Z tą historią zetknęłam się już w książce o Portugalii. To hipoteza o jego życiu na Maderze i związkach rodzinnych z Krzysztofem Kolumbem wysuwana przez poważnych zagranicznych badaczy historii. Prawdziwość mogłoby potwierdzić jedynie zbadanie materiału genetycznego o wysokim stopniu czystości.

Zaletą szkiców historycznych Iwony Kienzler jest rozpatrywanie różnych opcji i ocen pod kątem prawdopodobieństwa lub pewności, a więc niejako zachęcanie czytelnika do współudziału w tworzeniu własnej wizji postaci kształtujących historię. Czyta się z zainteresowaniem, gdyż historia wcale nie jest nudna. Seksafery na średniowiecznym Wawelu? Czy to możliwe?
______________________

Iwona Kienzler, Wierny mąż niewiernych żon. Władysław Jagiełło, s. 280, Bellona, Warszawa 2012.
1 Wystarczy porównać ów cytat z książki z balladą Adama Mickiewicza Trzech Budrysów. Litwini brali również ludzi w niewolę. Z okazji ślubu Kazimierza Wielkiego z  litewską księżniczką Aldoną uwolniono 24 000 jeńców z terenu ziem polskich.

wtorek, 21 lutego 2012, nutta

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/02/22 08:29:58
Hm. Pełne uznanie dla ciebie, że promujesz taką literaturę, która przecież uzupełnia naszą wiedzę. Ja historii nie znoszę, ale cóż. Z wiekiem człowiek ma coraz większą potrzebę dokształcania się, zauważyłaś?
-
2012/02/22 18:28:26
Historia pozwala lepiej rozumieć literaturę. W naszych czasach czasami przemyca się do literatury interpretacje wydarzeń i postaw niezgodne z prawdą historyczną, a ludzie biorą wszystko za tzw dobą monetę. Teraz gdy nauczanie historii w liceach upada, warto szukać książek o historii. Może rzeczywiście potrzeba taka przychodzi z wiekiem - i to jest optymistyczne, że jednak przychodzi:)
-
2012/02/22 19:40:35
Chcę tylko potwierdzić, że miłość do historii przychodzi z wiekiem, jestem tego przykładem :-)
-
2012/02/23 14:24:36
Zbyszekspir, lecz i przyjemność z poznawania przeszłości jest duża:)
-
2012/02/23 15:23:56
Jak Ty potrafisz zachęcić do książki, szczególnie czytelnika, który uwielbia historię :-) Dziękuję za tę recenzję :-) Jest fantastyczna :-) Będę szukać tej książki i mam nadzieję, że mi się uda ją odnaleźć :-)
-
2012/02/23 20:05:44
Tak się zadumałam i dopytuję. Czy książka uwodzi językiem? Temat, czyli historia, jest mi bliski, ale boję się, że autorka tworząca książki z tak różnych dziedzin może nie unieść lekkości języka literackiego. Dla mnie to ważne. Czasem czytam cokolwiek, fabuła nijaka (może jej nawet wcale nie być), ale czytam dla Słowa. Chciałabym się mile rozczarować.:)
-
2012/02/23 21:10:45
Agnieszko, wspaniale poszerza wiedzę o epoce.

Książkowcu, nie uwodzi językiem tak jak Barbara Wachowicz, gdyż dużo tu faktów historycznych, a więc konkretów, nie ma gawędziarskiego tonu wypowiedzi.