|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Z Józefem Ignacym Kraszewskim odwiedzamy Kresy
Nawoływanie do poznawania swego kraju, okolic bliskich nie było przejawem jakiejś zaściankowości, megalomanii narodowej, bo pisał to człowiek, który jeszcze nie raz odwiedzi obce kraje, tak popularne w epoce romantyzmu, i napisze o nich. "Podróżopisarstwo romantyczne odróżnia od wcześniejszych przede wszystkim synkretyzm celów. Sama podróż jest tylko pretekstem do zbierania i spisywania różnego typu obserwacji; wszystko, co spotykał podróżnik po drodze, godne było uwagi, zanotowania. Było to podpatrywanie życia w różnych jego przejawach." - podkreśla Stanisław Burkot we wstępie. Józef Ignacy Kraszewski przemierza ziemie, których oblicze było kształtowane przez ludzi różnych wyznań, stanów, korzeni narodowościowych. Nie tylko obserwuje miejsca historyczne z ciekawymi obiektami i ruinami, lecz zatrzymuje się w austeriach, zajazdach, widzi mieszkańców miasteczek i wsi na jarmarkach, w ich codziennym trudzie. Jest również gościem możnych obywateli, zwiedzając biblioteki domowe i prywatne zbiory dokumentów, rzeczy mających wartość historyczną. Bywa wnikliwym i krytycznym obserwatorem ziem kresowych, ceniąc to co dobre, pragnąc większego postępu. Nie omieszka wykorzystać swej wiedzy historycznej, gdy obszernie pisze o rodach magnackich, w tym Ostrogskich, Zasławskich, Radziwiłłach, a będąc o Łucku, porusza sprawę stosunków Witolda i Jagiełły. Jesteśmy z nim w Ossowie należącej kiedyś do Felińskiego, bliskiemu mu Horodcu, Pińsku, Sławucie, Dubnie, spotykamy Żydów, chłopów, szlachtę, a nawet cudzoziemców zamieszkujących małe majątki. Przyjmujemy informacje o ciekawym i nudnym krajobrazie. Postój w osadzie Sernicka to niemalże spotkanie z Mickiewiczowskim zaściankiem dobrzynieckim. Dowód to, iż ledwie co wydana epopeja przedstawiała miejsca i ludzi bliskich swoim czytelnikom. "Osada ta licząca do 240 dymów szlachty zatrudniającej się rolnictwem, najmem do robót gospodarskich itd. (...) Wprawdzie siermięgi Sernickich są białe, jak u chłopów, ale mają niby kształt kapot, kołnierze małe innym krojem, pasy nie czerwone, ale czarne, na nogach łapcie takież, jak noszą wieśniacy, lecz przy nich często rzemyki zastępują sznury. Szlachcianki chyba w wielkie święta gorset i trzewiki kładną, i to nie wszystkie, zresztą ich ubiór niczym od chłopianek się nie różni." Rytm prozy podróżnej godny, niespieszny, wnikliwy, pełen szacunku dla człowieka, mimo sporadycznej irytacji niedogodnościami. Fabuła kształtowana jest tak, by zaciekawić obrazem naocznym, płynącym z serca i zdobytej wiedzy. Składnia niewspółczesna może zatrzymać przy sobie i obecnego czytelnika, który z zaciekawieniem odkryje dawne znaczenia i dzisiaj istniejących wyrazów. Książka jest reportażem i esejem, pokazuje umiejętności warsztatowe Kraszewskiego jako autora literatury faktu. ______________________ Józef Ignacy Kraszewski, Wspomnienia Wołynia, Polesia i Litwy, wyd. II, s. 384, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1985. wtorek, 28 lutego 2012, nutta
TrackBack
Komentarze
krainaczytania
2012/02/28 17:47:58
Pięknie napisałaś :-) Skoro ludzie odpowiedzialni za uczczenie Roku Kraszewskiego praktycznie nic w tym kierunku nie robią, to my-blogerzy musimy dawać im przykład. Nie wystarczy jedynie podjąć uchwały w Sejmie. Ludzie kultury powinni czynnie czcić dwusetną rocznicę urodzin Pisarza. Od najbliższego czwartki zapraszam do siebie na cykl o Kraszewskim - "Czwartki z Kraszewskim". Otworzę go "Literatem Marca 2012", a potem systematycznie co tydzień będę zamieszczać kolejne wpisy :-)
2012/02/28 18:38:42
Droga Nutto, bylibyśmy bardzo szczęśliwi, gdybyś zechciała umieścić swój świetny tekst na blogu Projekt Kraszewski: projekt-kraszewski.blogspot.com/
Od lipca ubiegłego roku próbujemy zrobić JIK-owi prezent w postaci 200 recenzji na jego dwusetne urodziny. Kiedy zaczynaliśmy, nie mieliśmy pojęcia, że będzie jakiś oficjalny rok Kraszewskiego. :) 2012/02/28 19:34:17
Kraino czytania, to również ciekawy pomysł :)
Lirael, chętnie zamieszczę tę recenzję na blogu Projektu. Mam zamiar również przeczytać inne, jeszcze nieznane mi książki tego pisarza. 2012/02/29 00:03:03
Kraszewski. Lubią go współcześni jak widzę, aż miło. Cieszę się, że o nim pamiętamy, choć ja sama nie pałam do niego szczególną miłością;)
2012/02/29 10:07:54
Nutto - Lirael mnie ubiegła, juz wysłałam zaproszenie.
Lirael- fakt - zaczynaliśmy jeszcze przed ogłoszeniem roku JIK-a:). 2012/02/29 16:07:06
Izabello, już skorzystałam z linka:) Nie zapisywałam się, bo nie byłam pewna swego udziału, ale teraz start już nastąpił. W bibliotece odkryłam przyzwoitą półkę z dorobkiem Kraszewskiego i będę brała te, które już dawno nie miały czytelników.
2012/02/29 16:08:19
Avo_lusion, ja odkryłam ciekawe zapisy z odbytych podróży, które są lepsze niż współczesne.
2012/02/29 16:27:46
Nutto -wielkie dzieki:). Ja ostatnio tez w ten sposób podchodze do wyzwań:).
BTW - nie będziesz miała nic przeciwko temu, że ujednolicę tytuł, a tytuł oryginalny wstawię jako podtytuł? 2012/02/29 16:56:33
A ja właśnie wypożyczyłam dwa tomy "Kartek z podroży", "Pamiętniki" i "Chłopca z Romanowa". Będę mieć ucztę, że hej :-)))
2012/02/29 19:52:42
:) Uśmiechnęłam się, bo ja też mam "Kartki z podróży" , ale, niestety, tylko tom II, bo I zaginął, więc dołączę do podróżującego w połowie drogi.
|