Pierwszy łyk kawy - szczęście i nadzieja na udany dzień.
Leonhard Rauwolf, lekarz z Augsburga i botanik podróżujący po krajach Lewantu w XVI w. pisał: "Chaube (kawa) jest prawie tak czarna jak atrament i bardzo dobra na choroby, przede wszystkim brzucha: piją ją wcześnie rano, na świeżym powietrzu, w obecności innych ludzi, bez cienia strachu czy niepokoju, z porcelanowych filiżanek, tak gorącą, jak tylko mogą wytrzymać, często unoszą filiżanki do ust, ale piją niewielkimi łykami i podają z rąk do rąk siedzącym wokoło."
W poprzednim tygodniu oferowałam książkę Niebo i ziemia. Zdeklarowało się 14 osób, które chciałyby przeczytać ten utwór. Nicki wpisałam w kolejności zgłoszeń i wykorzystałam internetową wyliczankę losującą (www.losownik.pl).
- Ren-tamaryszek
- Mania czytania
- Rr-odkwa
- Wwgnika
- Avo_lusion
- Zbyszekspir
- Izabella_g
- Książkowiec
- Clevera
- Tommyknocker
- Kaye
- Salome
- Weronika
- Ine-zzz
Jeden, dwa, jeden, dwa, pewna pani miała psa.,Trzy i cztery, trzy i cztery, pies ten dziwne miał maniery. Pięć i sześć, pięć i sześć, pies ten kości nie chciał jeść. Siedem, osiem, siedem, osiem, wciąż o lody tylko prosił. Dziewięć, dziesięć, dziewięć, dziesięć, kto te lody mu przyniesie? Może ja, może Ty? Licz od nowa: raz, dwa, trzy!
Wylosowana: Izabella_g
Gratuluję. Proszę o wysłanie adresu na mój adres z zakładki.
***
W nowym numerze magazynu "Książki" odnajduję artykuł o Tiziano Terzanim - interesuje mnie bardzo, gdyż właśnie w ramach azjatyckiego wyzwania czytam jego książkę o Azji. Artykuł nie zadowolił mnie w pełni, mimo że autorka zestawiła słynnego korespondenta "Spiegla" z inną rodaczką toskańską Orianą Fallaci, by wykazać różne poglądy, inny sposób uprawiania dziennikarstwa, wspólnotę w chorobie. Jest przykładem, jak pisze autorka, dojścia do sukcesu dzięki państwu opiekuńczemu, gdyż pochodził z biednej rodziny. Myślę, że nie tylko państwo opiekuńcze przyczynia się do wyjścia ze swego ubogiego środowiska różnych artystów, lecz i mecenat osób prywatnych, jak w dawnych wiekach, lub wielka siła woli młodego człowieka. To paszport na całe życie.
We wspomnianym artykule autorka użyła formy "architektka" w odniesieniu do zawodu teściowej reportera. Uważam, że to nadawanie form żeńskich kolejnym zawodom jest przesadą, leczeniem kompleksów na siłę, tzw. równouprawnieniem językowym. Wprawdzie istniej forma lekarka, ale już na pieczątkach jest wydrukowane lekarz pediatra, dyrektorka - to dyrektor w papierach urzędowych. Czy powinniśmy mówić i pisać pilotka, ministerka, prezydentka, premierka, kanclerka, gdy o takich kobietach będziemy pisać? Mnie to tworzenie form żeńskich razi. Cechą języka rozróżniającego rodzaje jest potrzeba przyjęcia rzeczowników takimi, jakie utrwaliły się w tradycji.
Inny bohater numeru to Charles Dickens, którego rok trwa właśnie na Wyspach Brytyjskich. "... był faktycznie twórcą kultury masowej, zanim kultura masowa zaistniała na dobre wraz z pojawieniem się środków masowego przekazu i mechanicznej reprodukcji." - czytamy w artykule o popularności pisarza w ciekawym artykule Jerzego Jarniewicza.
Przekartkowałam magazyn, który przyniosłam w sobotę do domu, i teraz bez pośpiechu mogę czytać kolejne artykuły, a nawet rozwiązać rebusy i ślimaka literackiego. Wraca też Probierczyk w GW.
***
Od czasu do czasu wynajduję w Notatnikach Anny Kamieńskiej ciekawe spostrzeżenia, ślady lektur i ból utraty męża.
"Każdy człowiek ma swoją historię. Nie wolno wyrzekać się tej historii. Ludzie, którzy to czynią, zakłamują się, udają własne życie. Przeszłość to my. Nie wolno przekreślać siebie. Nawet swoich błędów."
O Jarosławie Iwaszkiewiczu: "Jarosław małostkowy do krańcowości, a jednocześnie wielki. To tajemnica tej osobowości, wielkiej nawet w tym, co małe."
"Umieć być matką, to nie tylko wychować dzieci, ale też w porę usunąć się w cień.
To bardzo łatwo być matką, gdy dotyka się ciałka dziecka, pielęgnuje, prowadzi. To łatwo sprawować władzę rodzicielską. W samej władzy jest jakaś rekompensata trudów
Ale umieć usunąć się, gdy trzeba. I wtedy dopiero stać się matką duchową i przyjacielem - to znaczy naprawdę urodzić światu człowieka."
***
Dzisiaj 80 lat skończyłby Ryszard Kapuściński.
____________
Bozidar Jezernik, Kawa. Esej, przeł. Joanna Pomorska, Iskry, Warszawa 2011, s. 133.
Anna Kamieńska, Notatnik 1965 - 1972, "W Drodze", Poznań 1988, s. 275, 279,
259.