Blog > Komentarze do wpisu

Brzozowy krzyż pamięci

22.01.1863 - 22.01.2013
w 150. rocznicę wybuchu powstania styczniowego 


Wybrałam niewielkie objętościowo opowiadanie Stefana Żeromskiego  (nawet nowelę) o prostej a jednak bogatej w obserwacje, treść i oceny zwartą, pełną niedomówień kompozycję epicką. Narratorem jest chłopiec, który zaliczył drugą klasę gimnazjum rosyjskiego, niemal literacki brat Marcina Borowicza, który kiedyś też słuchał, a nie słyszał - by wspomnienia historii powróciły do niego po latach w czasie pamiętnej lekcji z udziałem Bernarda Zygiera. Nasz dobrze wychowany chłopiec, syn dzierżawcy majątku generała Rozłuckiego, usługuje starszym, przygląda się mężczyznom zasiadającym przy ognisku, dostrzegając charakterystyczne cechy wyglądu, zachowania - i jest krytyczny, jak to młody.

Tło wydarzeń jest znamienne. Majątek generała ulegnie powiększeniu o grunta leśne, a wyznaczenia nowej granicy trzeba dopilnować. I tu nasuwają się od razu pytania: Jak rozwijała się kariera Rozłuckiego? Kto kiedy i za co przekazał generałowi majątek? Do kogo należał przedtem? Na nie może sobie odpowiedzieć tylko czytelnik znający historię, a i zgromadzeni w lesie to prawdopodobnie wiedzą. Faktem jest, iż w czasie poprzedniej bytności generała na Kielecczyźnie przypadającej na toczące się tu walki powstańcze nie był jego właścicielem. Mówi się, iż winni wracają na miejsce zbrodni - tak jest i tym razem. Pytania wywołują wspomnienia, niemal spowiedź, ale bez należnej pokuty.

Stary Rozłucki interesuje się miejscem szczególnym - karczmą w szczerym polu. Obecnie cieszy się niesławą ulubionego miejsca koniokradów. Była jeszcze w pobliżu wydma i drzewa - brzozy. Teraz tylko jedna została, bo był o nią oparty krzyż. Widać, że nawet karczmarz-niecnota nie mógł sobie pozwolić na ścięcie drzewa i usunięcie znaku wiary i pamięci. Jedni postawią, drudzy czapki uchylają - i tak se ta stoi... Już też i spróchniał od dołu, podparło się tam z boku z dwoma "pasierbami"[podpory wpuszczane w słup]. Ów prosty krzyż przypomina o skrwawionej przeszłości, bohaterze, szacunku, który należy się tym potępionym przez władze. Nikomu nie przeszkadza, nikt nie chce go usuwać, przenosić. Ciekawa jest osoba, która go wykonała, wójt-cieśla, który miał do sukmany przypięty miedziak "za uśmierienie polskiego miatieża". Dziwne to były czasy, gdy tacy, jak wspomniany Gała, pomagał i powstańcom i w jakiś sposób wysługiwał się zaborcy. Czy szczerze? Czy pod przymusem? Obrobił drzewo, bo na tym miejscu leży człowiek pochowany, tam w tej wydmie. To Rymwid, dowódca powstańczy - pamięć o nim wciąż jest żywa. Okazuje się, że każdy z zebranych go znał, pamiętał, podziwiał, ale też nie wiedział, jak zareagować na wyznanie generała: to mój rodzony bratanek.

Echa leśne to utwór o pamięci powstania styczniowego, podziałach w rodzinie, moralnych wyborach, przysiędze wojskowej, karierze, odwadze i miłości. Jan Rozłucki miał odwagę zdezerterować i przyłączyć się do powstańców, skutecznie gnębić walką podjazdową tych, z którymi wyruszył tłumić powstanie. Nieugięty pozostał do końca, nawet w chwili, gdy wykonywano na nim wyrok śmierci. To jego stryj wierny przysiędze carowi i imperium będzie zawsze pamiętał tę chwilę oczekiwania w karczmie  na trrach! To jemu  powierzono wykonanie ostatniej woli, opiekę nad synem Piotrem. Rozkazuję przed śmiercią, i to jest moja niewzruszona wola, żeby mój mały, sześcioletni syn, Piotr, był wychowywany jako Polak, taki sam jak ja. Rozkazuję, żeby go uczyć, choćby to było przeciwne sumieniu wychowawcy, jak jego ojciec zrobił wszystko, aż do samego końca. Rozkazuję mu być głuchym, żeby pracował dla swej ojczyzny i żeby, jeśli zajdzie potrzeba, umierał dla niej bez jednego drgnienia strachu, bez jednego westchnienia żalu, tak samo jak ja. No, i to wszystko. Co staremu generałowi nie daje spokoju po latach? Ta zazdrość o odwagę, brak lęku do ostatniej chwili, a może powierzona odpowiedzialność, z której nie zechce się wywiązać? Ten wyrzut sumienia, z którym pozostanie? Tylko lekceważony przez zruszczonego Polaka, który lubił się popisywać językiem przodków, pisarz gminny i szuja Olszakowski miał odwagę spuentować ostatnią wolę powstańczego dowódcy: ... ja się też od razu dorozumiałem, że z tej twojej ostatniej woli, mój ty "kapitanie Rymwidzie", tęgo się diabeł musiał uśmiać...

Utwór Stefana Żeromskiego porusza nie tylko temat pamięci niedawnej historii, lecz i granic lojalności wobec władzy, wychowania młodego pokolenia. Kto przegrał, a kto wygrał? Autor zostawił odpowiedzi czytelnikowi.

Przyszło to podłe powstanie - po 150 latach, jak echo leśne powtarzające odgłos padłych jodeł.
______________________

Stefan Żeromski, Echa leśne, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1988.

Losy Piotra, syna Rymwida, zawarł autor w powieści Uroda życia.

wtorek, 22 stycznia 2013, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/01/22 18:55:25
Piękny wpis... Bardzo ważny. Czcijmy pamięć!!
-
2013/01/22 18:57:07
Zawsze jest okazja do powtórek lektur a nawet poznania nowych:)
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2013/01/22 22:41:02
A dopiero co zastanawiałam się u Kaye czy istnieje literatura dotycząca powstania styczniowego :)
-
2013/01/22 23:19:25
Przyznaję się do swojej ignorancji w kwestii literatury poruszającej problematykę powstania styczniowego. Ale choć nie przepadam za Żeromskim najbardziej chyba z jego książek lubię "Wierną rzekę" bezpośrednio dotyczącą powstania. Tej noweli, którą tak pięknie opisałaś, chyba nie czytałam nawet w czasach szkolnych.
A propos takich zapomnianych lektur Alicja 2010 w którymś ze swoich wpisów pokazała okładkę ksiązki nabytą w bibliotece za 1 zł, a są to - o ile dobrze zapamiętałam - zapiski powstańca styczniowego. Tamtego tytułu zupełnie nie kojarzyłam, a może to być ciekawa lektura.
-
2013/01/22 23:38:17
Powstanie styczniowe jako wydarzenie dziejowe utrwalone w literaturze, zapisało się w mojej pamięci jako upersonifikowany głos niewypowiedzianego smutku- ten uwieczniła E. Orzeszkowa w "Glorii victis"; baśniowa konwencja narracji niesie ze sobą niewypowiedziany żal: Czy rzeczywiście nikt z ludzi już nie pamięta?!...; Żeromski z kolei w opowiadaniu "Rozdziobią nas kruki, wrony..." poraża naturalizmem opisu.
-
2013/01/23 15:39:02
Guciamal,i to całkiem bogata literatura:)

Kaye, w zapowiedziach widziałam powieści pisane przez współczesnych pisarzy osadzone w czasach powstania.

Flyingewo, u Żeromskiego i w "Puszczy jodłowej" są powstańcze aluzje, wspomniana "Wierna rzeka" jest chyba lekturą (???). U Orzeszkowej w "Nad Niemnem", Wokulski z "Lalki" Prusa przecież był powstańcem. Można dodać jeszcze Rodziewiczówną i jej "Pożary i zgliszcza", Stanisława Rembeka, Terleckiego (imię umknęło mi z głowy).
Wczoraj słuchałam audycji, dlaczego młodzi ludzie nie znają polskich klasyków piszących o powstaniach. Zaproszony gość zadał sobie trud przejrzenia podstawy programowej szkoły średniej, a tam - fragmenty. Kto poznaje literaturę z fragmentów?! W USA do tej pory temat wojny secesyjnej jest aktualny i wałkowany na wiele sposobów. U nas w rocznicę wchodzi się ciszą. Oni skupiają się na bohaterstwie, która przeważa nad aspektem ekonomicznym, my prezentujemy statystyki, z której historii i patriotyzmu nikt się nie nauczy.
Zaproszony gość również parę błędów rzeczowych popełnił, wykazując, iż nie ma odświeżonej literatury, myląc Rembeka z Rylskim, nazwisko generała z "Ech leśnych" i zawartość "Syzyfowych prac" (tu pomyłka z filmem).
-
2013/01/23 17:12:40
Nie miałam pojęcia o tym opowiadaniu. Żeromski zawsze kojarzył mi się z dłuższymi formami literackimi. Jeśli chodzi o Powstanie Styczniowe to wczoraj oglądając TV zwyczajnie się przeraziłam, kiedy podali wyniki ankiety. Większość badanych nie ma pojęcia kiedy wybuchło, czego dotyczyło itp. Wielu respondentów stwierdziło nawet, że wybuchło podczas II wojny światowej. I jeszcze chcą wyrzucić historię ze szkół. Aż strach pomyśleć, co będzie za kilkadziesiąt lat.
-
2013/01/24 16:35:56
Kraino czytania, należałoby rozmawiać jeszcze na temat jakości nauczania i wypełniania misji przez media publiczne. Wszędzie potrzebni są znakomici popularyzatorzy wiedzy - to oni powinni być naszymi celebrytami.
-
2013/01/26 19:40:07
Krainoczytania i Nutto: Polecam Wam gorąco audycje w radiowej Dwójce (ostatnio poruszano kwestię powstania styczniowego w kontekście "Glorii victis"; zapraszani są ciekawi goście- m.in. historycy, teoretycy literatury. Wreszcie można posłuchać merytorycznych wypowiedzi. No i ten kunszt słowa...
-
2013/01/27 10:31:34
Flyingewo, mądrych audycji należy szukać wytrwale, a zdarzają się tylko w radiu publicznym. Ja odnalazłam niedzielny cykl o powstaniu w radiowej Jedynce. Powtórzenie "Glorii victis"jeszcze przede mną:)
Dziękuję za polecenie:)