Blog > Komentarze do wpisu

Jak Piłat...

1863 - 2013
w 150. rocznicę wybuchu powstania styczniowego

Czasy zaborów to nie tylko nieustanne spiski, powstania, pielęgnowanie polskości, ale też i zwyczajne życie wymagające zdobywania wiedzy, zawodu, praca, służba publiczna, wręcz postawa konformistyczna wymagająca lojalności wobec zaborcy. Jednak często to ci, którzy służyli zaborcy, porzucali wygodne życie, by bronić spraw skazanych na porażkę. Na drugim krańcu znajdą się polscy poddani cara wierni przysiędze. Postawy wynikające z niechęci do zmian, pogodzenia się z dotychczasowym życiem, cieszenia się małą stabilizacją połączone z nadzieją na ewolucyjne zmiany historii zawsze są obecne, gdy zniewolenie jawne lub zawoalowane jest znakiem dziejów. Opowiadanie Stanisława Rembeka wydane w 1956 roku może być potwierdzeniem, że zmieniają się epoki, ale problemy pozostają.

Życiorys Aleksandra Kamińskiego, prokuratora wojskowego, bohatera pierwszego opowiadania, który w przeszłości odbył służbę oficerską na Krymie, nie zawierał żadnych oznak buntu, raczej podkreślał, że Polacy w służbie carskiej robili kariery i prowadzili wygodne życie. Obecnie wiedzie dostatnie życie, ma młodą, rozkoszną żonę i dzieci, znaczne grono znajomych ze swojej sfery, zarówno Polaków jak i Rosjan. Nagle zostanie postawiony wobec konieczności oskarżenia niejakiego Juliana Chodakowskiego, bezrobotnego cukiernika, za udział w zamachu na doktora Matuszewskiego. Okazuje się, iż owa ludzka mizerota jest solą w oku namiestnika Berga i jego zastępcy Gryszyna, niektórych członków Rządu Narodowego, a pułkownik znajdzie się między młotem i kowadłem jak biblijny Piłat.

Ballada o wzgardliwym wisielcu ukazuje wahania, naciski, rozważania sprawy zajęcia stanowiska, wyrzuty sumienia poprzez dialogi i monolog wewnętrzny głównego bohatera. Przy okazji ujawniane są różne stanowiska obywateli wobec toczących się na prowincji walk. Dwuwładza w Warszawie, obłuda urzędników, intrygi, rywalizacja między frakcją "białych" i "czerwonych" angażuje śmietankę towarzyską, która jest za, a nawet przeciw, mówiąc słowami z innych czasów. W polskim piekiełku żar podtrzymuje zaborca i rodzimy patriota-obywatel.

Aleksander Kamiński nie jest wzorem, nie ma cech bohatera walczącego i narażającego się w imię sprawiedliwości, to zwykły mały człowiek na stanowisku, który chciałby zapalić Bogu świeczkę i diabłu ogarek, zapominając, iż z tego układu nie wychodzi się niewinnym i bezstronnym, lecz współwinnym.

Realizm osiągany poprzez kolejne rozmowy z żoną, Gryszynem, "kuzynem", oraz w czasie przyjęcia w salonie z jednej strony, a wewnętrzne rozdarcie, depresję, młodopolskie zwidy z drugiej strony tworzą trzon tego jakże współczesnego utworu w historycznym kostiumie. Rembek skłania do ocen i pytań o granice lojalności i ceny za swój pozorny spokój.

***

O gawędach styczniowych napiszę w innym wpisie.

______________________

Stanisław Rembek, Ballada o wzgardliwym wisielcu oraz dwie gawędy styczniowe, wyd. II, s. 292, Instytut Wydawniczy "PAX", Warszawa 1971.

piątek, 24 maja 2013, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/05/25 10:28:02
Dość nietypowa proza, ale niewątpliwie warta uwagi.
Nutto, jeśli masz ochotę, zapraszam Cię do udziału w nowej wersji znanej zabawy blogowej
kayecik.blogspot.com/2013/05/liebster-blog-w-nowej-odsonie.html

Pozdrawiam!
-
2013/05/25 10:36:30
Należy Ci się naprawdę ogromna pochwała za upamiętnianie powstania. Nie znam tej pozycji, ale ja generalnie obracam się w innym świecie, jeśli chodzi o książki, choć od Ciebie z bloga spisuję skrupulatnie lektury, bo są naprawdę wartościowe i mam nadzieję, że kiedyś na trafię :-)
-
2013/05/26 10:50:52
Kaye, dziękuję za zaproszenie:)

Kraino czytania, to takie moje ciche, prywatne wyzwanie, wędrówka wspomnieniowa i prowadząca do odkrywania nowych autorów, książek:)
Czytając blogi, poznajemy książki, do których nie mamy okazji zajrzeć z różnych powodów, lecz warto o nich wiedzieć.
-
2013/05/28 18:07:00
Problem kolaboracji już wcześniej interesował Rembeka ("Wyrok na Franciszka Kłosa"). Wszystkie trzy opowiadania są nieprzeciętne, jedyne co trochę zgrzyta to jeśli pamiętam chyba ze dwie wzmianki o Engelsie (albo Marksie) w "Balladzie o wzgardliwym wisielcu" ale zważywszy na rok wydania nie ma się co dziwić.
-
2013/05/29 22:15:47
Jestem pod wrażeniem Twoich lektur. Rembek to wybitny, acz nieco zapomniany autor. Niesłusznie. Cieszę się, ze do niego dotarłaś, żałuję, że mi zabrakło czasu i wytrwałości. I jeszcze kontynuowane zainteresowanie Powstaniem Styczniowym. Robi wrażenie, przynajmniej na mnie.
-
2013/05/30 17:44:50
Te starsze książki były staranniej dopracowane przez autorów, nie wydawało się tak często jak dzisiaj. Pisarz musiał mieć coś do przekazania czytelnikowi, skłonić do porównań. Rembek rzeczywiście zapomniany, choć ostatnio wznowiono "Balladę..." a i film "Szwadron" niektórym utkwił w pamięci.
-
2013/05/30 17:48:23
Marlow, czytałam Twoje wrażenia po lekturze utworów Rembeka i poszukuję ich.
Pisarz musiał jakiś ślad poprawności zostawić, licząc może na nieuwagę czytelniczą, ale takie to były czasy.
-
2013/05/31 23:11:27
Jak chciał publikować w kraju to nie miał innego wyjścia.
-
2013/06/02 10:49:57
Okazuje się nawet, że ta poprawność była konieczna również we współczesnych książkach dla dzieci i młodzieży.