Blog > Komentarze do wpisu

Z wydawnictw regionalnych

Każda, nawet najmniejsza miejscowość chce mieć swoją książkę - co potwierdzam, spoglądając na półkę z książkami dotyczącymi tylko jednego powiatu, województwa. Przede wszystkim jest to zapis historii, trochę ciekawostek, potrzeba wskazania znanych ludzi stamtąd się wywodzących. Małe ojczyzny, miejsca nie w pełni rozpoznane przez mieszkańców, tych starych i nowych, mogą zaciekawiać, ale też wzbudzać niedosyt przekazanymi treściami. Powstające prace nie zawsze są zamysłem konkretnych autorów, czasem są inspirowane i dotowane przez powiaty, urzędy gmin, miejscowości partnerskie.

Fotografie, albumy ze zdjęciami mają swoje chwile wyeksponowania jako pamiątka, dokument, lecz czytelne są przede wszystkim dla osób znających utrwalonych na nich ludzi, miejsca, okoliczności, dla pozostałych to znak czasu (jeden z wielu), mody, przeszłości. Jakże ważne staje pragnienie opisania każdego zdjęcia, poskromienia emocji, gdy ktoś już nie jest nam miły. Trudno dotrzeć do starych fotografii, często pozowanych w odświętnych strojach, lecz i zapisujących na kliszy grupy przyjaciół, pracę, wygląd miast i wsi. Widzę to, oglądając dołączone do tekstów zdjęcia. Fotografie również skazane są na unicestwienie, spalenie, zniszczenie. Nie ma tych, którzy odeszli, mimo że kiedyś byli członkami tej społeczności (myślę tu o przedwojennej gminie żydowskiej). Na niezbyt imponującą ilościowo liczbę zdjęć mogła wpłynąć nieśmiałość, wstyd z powodu zbyt skromnie wyglądających przodków, nieufność, bo z podpisów wynika, że niewiele osób włączyło się w inicjatywę starostwa. Czas, by ponownie przejrzeć rodzinne skrytki, uporządkować zbiory rodzinne.

Dwujęzyczne, polsko-niemieckie teksty dokumentują historię od czasów pruskich do dzisiejszych problemów demograficznych, cechy gwary, popularność imion na przestrzeni dziejów, formę nazwisk, codzienne i odświętne sfery życia, budownictwo. Wśród osób, u których zamówiono artykuły, odnajdujemy teksty prof. prof. Doroty Simonides i Stanisława Sławomira Niciei - i one są na najwyższym poziomie stylistycznym i językowym. Pozostali autorzy, prezentujący różne zawody, wykształcenie, dostarczają w swoich artykułach lub wspomnieniach dozę ciekawych, ale i dyskusyjnych treści, acz nie zawsze spójnych stylistycznie. Oprócz wypowiedzi rzeczowych są i takie przez które przebija się megalomania autorów. Plusem jest dołączona bibliografia, która pozwala ocenić jakość warsztatu badawczego.

Najbardziej pasjonujące są rozdziały poświęcone historii, w tym plebiscytu, powstań, 1945 roku i lat emigracji tzw. repatriacji, czyli migracji ludności. Pozostawiają jednak u czytelnika niedosyt spowodowany niepełnym, czasami banalnym spojrzeniem na te tematy lokalne.

Mimo różnych mankamentów ci, którzy mają dostęp do wydawnictw lokalnych, nie tylko tej pozycji, powinni zainteresować się inicjatywami społeczności lokalnych, by przybliżać historię, która odeszła lub zobaczyć, jak wiele jest punktów widzenia tematów z ostatniego stulecia. A sławni ludzie? Lepiej być martwym, by zauważono.

***

"... w 1822 wydano nadzwyczaj liberalne rozporządzenie rządu pruskiego, które gwarantowało całkowitą wolność używania języka polskiego w szkole i kościele. (...) Zwrot nastąpił w roku 1848, kiedy inspektorem szkolnym rejencji opolskiej został biskup sufragan Bernard Bogedain [Niemiec].(...) Za swoje życiowe zadanie uznał obronę językowych praw górnośląskiej ludności autochtonicznej. Twierdził, że im bardziej ludzie będą wykształceni, tym będą bardziej otwarci na cywilizacyjne wpływy niemieckości.(...)Sprowadził na Śląsk do seminariów nauczycielskich wykładowców z Wielkopolski, którzy mieli wyraźną polską opcję narodową. (...)Wprowadzał w miejsce śląskiego dialektu polski język literacki. (...) Na ile polonizacja Górnego Śląska była świadomym celem biskupa, a na ile kierowały nim pobudki humanistyczne i religijne, nie wiadomo"*

______________________

Od kołyski aż po grób. Strzelczan album rodzinny. Gross Strehlitzer Familienalbum. Von der Wiege bis zum Grab, Wydawca: Powiat Strzelecki. Strzelce Opolskie 2012.

* Tamże, s.21-22.

sobota, 01 lutego 2014, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: