Blog > Komentarze do wpisu

Coraz bliżej, coraz straszniej...

"Przeszłość nigdy nie znika. Co najwyżej zarasta bielmem i zdradą, ale nie znika. Bo przeszłość jest czymś więcej niż materią. Zapuszcza w pamięci swoje pędy i kształtuje ją od środka. Pamięci nie zadźgają nożami, nie poderżną jej gardła. Gdyby wycięli nas w pień, spalili wszystkie nasze biblioteki, spopielili galerie,muzea i obrazy, zburzyli uniwersytety, zrujnowali domy, kaplice i świątynie, wycięli w pień wszystkie drzewa i lasy, pamięci nie spalą, ani nie przerżną piłą na pół. Bo pamięć jest czymś znacznie większym niż ziemia, pola, lasy, ludzie, pojęcia i rzeczy. Pamięć nie spala się w ogniu. Nie tonie w morzu. Rośnie w naszej skórze, w krwi, w oddechu, w snach i wielkiej ciszy. Nie wytną powietrza, nieba, ziemi, gwiazd, ani słońca. Pamięć ma swoje rozliczne klisze i nieznane nam schowki, magazyny, składnice powietrza. Odczytają ją nasi wnukowie ze światła, które wszystko widzi, z powietrza, którym oddychamy. Pamięć wryła się w ziemię, wraz z krwią pomordowanych. Nie da się, Robercie, pamięci unieważnić, ani oddelegować w obce światy. Zawsze nadchodzi jej czas i ona znowu ożywa i objawia się ludziom."1

Ta długa wypowiedź Artura, jednego z bohaterów powieści, zawiera w sobie sens misji, której podjął się Stanisław Srokowski, pisząc trylogię kresową XX wieku. Beletrystyka tworzona ku pamięci, by oddać cześć zwykłym ludziom, którzy chcieli mieszkać w swoich domach, pracować, pielęgnować swoje tradycje, ale również brać udział w świętach sąsiadów, jest jednocześnie ostrzeżeniem, krzykiem rozpaczy, świadectwem krzywdy, terroru, obrony, lecz i hołdem sprawiedliwym.

Po Ukraińskim kochanku, w którym pisarz nakreślił w miarę zgodne życie społeczności kresowej w okresie międzywojennym, następnie zakłócił ów rytm wojną i dwiema okupacjami (sowiecką i niemiecką) powiązanymi ze stratami w ludziach i mocnym akordem krzywdy zadanej przez zorganizowaną bandę ukraińską, teraz w drugim tomie zwraca uwagę na zaplanowane czystki etniczne wprowadzane przez OUN, UPA na Kresach Rzeczypospolitej. Perspektywa wioski i Kołomyi na Pokuciu zostaje poszerzona dzięki wiedzy niektórych bohaterów. Zło przychodzi i puka do domów, każe wykonywać rozkazy, ale i karze niepokornych. Kolejna tragedia dotyka rodzinę młynarzowej, a Mitia przeistacza się w Mściciela. Wątków w powieści jest sporo, by dzięki nim przyjrzeć się tym, którzy na Kresach mieszkali lub na nie przybyli jako okupanci.

Zdrada przede wszystkim staje się świadectwem planowo przeprowadzanych czystek etnicznych dokonywanych przez zbrojne ramię OUN-u na Polakach, Żydach, Ormianach oraz tych, którzy nie byli Ukraińcami popierającymi mordy na sąsiadach. Drastyczne sceny podane są wprost, także jako przekazy ustne uratowanych, czasami zawarte w liście. Dają obraz niewyobrażalnego okrucieństwa i pomysłowości w zadawaniu śmierci i poniżania. Huta Pieniacka była jednym z takich miejsc i jeden z rozdziałów powieści jest tej tragedii poświęcony.

Obraz kreślony przez Stanisława Srokowskiego nie jest tylko czarno-biały, lecz ma swoje odcienie wynikające z postaw moralnych bohaterów. Wieś współczuje Mitii, pomaga gasić pożar, truchleje ze strachu, ktoś jeszcze pomaga Żydom. Piękną postawę prezentuje pop Kiryło, który jest chrześcijaninem do końca swych ziemskich dni. Sprawy postaw duchowieństwa greko-katolickiego rozważa się w dyskusji, podobnie jak potrzebę podjęcia działań obronno-odwetowych.

"- Arturze. Oszczędź okrucieństwa, błagam - poprosiła młynarzowa, zamykając oczy.

- No, właśnie, Anno, nawet ty zamykasz oczy, gdy o tym mówię. Oszczędź okrucieństw, powiadasz. Ksiądz Robert tak samo. Jakby mówienie o okrucieństwach było zbrodnią. A milczenie unieważniało zbrodnię. Likwidowało ją. (...) Jeśli będziemy milczeć, to hańba się powtórzy. Nie wolno milczeć, Anno. Bo milczenie, to nowa zbrodnia, kolejne zabijanie, powtórna śmierć. Ilekroć milczymy, to jakbyśmy po raz drugi zabijali. To tak jak z kłamstwem i oszustwem. Kto kłamie albo milczy, ten zgadza się na zbrodnie."2 Powieściowy Artur wypowiada słowa, pod którymi może się podpisać sam autor. Każe zatrzymać się współczesnemu czytelnikowi, rozejrzeć się, ocenić współczesne postawy i propagandę obecną w mediach, dostrzec nieudolność przekazywania wiedzy historycznej, która powinna służyć dbaniu o własną godność i śmiałemu budowaniu przyszłości.

Oprócz obrazów codzienności bohaterów, dialogów, najlepiej wprowadzone są etapy budowania się legendy Mitii-Mściciela, w której bierze udział cała kresowa przyroda. Szkoda tylko, że nie dokonano przypisów z tłumaczeniem dialogów ukraińskich. Książka powinna trafić nie tylko do tych, którzy tragedię Kresów znają z opowieści lub literatury, ale również do tych, którzy do tej pory mimo lat i siwych włosów nic nie wiedzą o tragedii, która ogarnęła Wołyń, Podole i Pokucie, krocząc dalej na zachód. To oni, młodzi i starzy, powinni być adresatami powieści, gdyż niektórzy lepiej przyswoją historię w zbeletryzowanej formie.

"Opowiadanie dziejów to nasz święty obowiązek. Nie może podlegać żadnym ograniczeniom. Musi stać się nadrzędną zasadą cywilizowanego świata. Bo tam, gdzie się łamie zasady, wkrada się hipokryzja i cynizm. (...) Nie wolno nam zamykać oczu na prawdę, tylko dlatego, że prawda boli i razi uszy estetów."3

______________________

Stanisław Srokowski, Zdrada, wyd. drugie, s. 348, ARCANA, Kraków 2013.

1 Tamże, s. 186-187.

2 Tamże, s. 240.

3 Tamże, s. 241.

poniedziałek, 17 marca 2014, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2014/03/18 06:30:07
A u mnie na półce leży książka Anioł zagłady Srokowskiego, którą po okładce osądziłam, jako coś w rodzaju romansowego powieścidła o zjawach nieziemskich. Dzięki twojemu wpisowi sprawdziłam w necie co jest tematem książki i okazało się, że byłam w błędzie. Zacznę więc swoją znajomość od Anioła, a potem zobaczę, jak rozwinie się ta znajomość
-
2014/03/18 08:59:57
Guciamal, już przyniosłam z biblioteki trzeci tom. Autor dobrze sobie radzi z budowaniem klimatu tajemnicy wydobywającego urodę i grozę ziemi. Mało jest tych wątków, ale są dobrze napisane. Sam temat historyczny wart uwagi i upowszechnienia.