Blog > Komentarze do wpisu

Gleba nas oszukała...

Ileż to razy tytuł i okładka nie oddaje zawartości książki. Jedynie autor może być wskazówką, że otrzymamy coś innego, zgodnego z naszymi oczekiwaniami. Tak jest i tym razem. Meir Shalev, współczesny pisarz izraelski, jest mi znany z powieści Chłopiec i gołąb, więc wiedziałam, że nie przeczytam płytkiego romansu, lecz powieść obyczajową, w której przeplatać się będzie współczesność i przeszłość Izraela. Najważniejsza jednak stanie się analiza skomplikowanych więzi międzyludzkich.

Tematyka osadnictwa żydowskiego na terenie Palestyny przed powstaniem państwa Izrael była mi znana z literatury wspomnieniowej i przede wszystkim epiki Amosa Oza, toteż fabuła wymagająca orientacji w historii była dla mnie całkowicie zrozumiała. Dla innych czytelników może ten temat być niejasny, ale i tak warto podjąć próbę spotkania z inną kulturą, historią, jednak uniwersalnymi przeżyciami, uczuciami, egzystencją.

Meir Shalev znakomicie dba o styl swojej prozy, więc kontakt z językiem za pośrednictwem tłumacza może być przygodą leksykalną połączoną z niełatwą konstrukcją dzieła. Czas nie jest wykorzystany w sposób linearny, gdyż zamysłem autora było piętrzenie informacji współczesnych (to czas narracji) i sięganie do lat minionych również nieułożonych chronologicznie. To czytelnik, którego uwaga skierowana jest na poznawanie powieści, porządkuje ją, dokonuje ocen, rozgranicza wykorzystany realizm magiczny od obrazów życia codziennego bohaterów. Intrygujące postacie prezentują trzy pokolenia mieszkańców założonego w Dolinie Jordanu osiedla. Co ciekawe, autor znakomicie radzi sobie ze zmiennością dziejów i postaw, zajmując się obserwowanym środowiskiem funkcjonującym z dala od metropolii, centrów polityki. Ta zwyczajność ludzi, ich pracy, osobistych tragedii, rozczarowań, ale i szczęścia, zagadek przeszłości stała się dobrym materiałem, by snuć opowieść. Pisarz wprowadza czytelnika w świat fabuły, w której nie wszystko zostanie dopowiedziane, bo przecież i w realnym świecie poznajemy zawsze jakiś fragment ludzkich losów. Także i tu otrzymujemy indywidualne, niepełne  historie bohaterów barwnych, ciekawych, nawet dziwaków.

Początki sięgają Makarowa, gdzieś na Ukrainie w zaborze rosyjskim [to mój wpis, gdyż w powieści mówi się o imigrantach z Rosji], gdy młodzi Żydzi wsiadają do pociągu, by przez Odessę dotrzeć do Ziemi Obiecanej, Palestyny. Tylko jeden, Szyfris, nie wsiada, gdyż uważa, że tam trzeba podążać jak przodkowie na piechotę. Oczekiwanie na niego refrenowo pojawia się w narracji. Wzmianki te są jak nawiązanie do motywy Żyda - Wiecznego Tułacza. Z grona przyjaciół najważniejszy stanie się Jakub Mirkin, autorytet, lecz jednocześnie człowiek skromny, oraz jego rodzina z przedstawicielem najmłodszego pokolenia Baruchem, nieoczekiwanym milionerem dzięki założeniu Miejsca Wiecznego Spoczynku Chaluców (pionierów) z tzw drugiej aliji (ci, którzy przybyli w latach 1904-1914) na przekór mieszkańcom osiedla w sadzie dziadka. Losy paru rodzin od początków połączonych z ciężką pracą fizyczną i realizacją zamierzenia uprawy ziemi własnymi rękoma, poprzez osiągnięcie pewnego skromnego dobrobytu kolektywu, chęci upamiętnienia skromnej historii (namolny Meszulam Cyrkin) do rozpadu więzi.  Historie Jakuba, Margolisa, Efraima, Zajcera, Szloma Lewina a także innych są wyjątkowe w swej codzienności. No i jeszcze przyciąga uwagę Jakub Pines, nauczyciel, pedagog idealny, stosujący intuicyjnie nowoczesne metody nauczania, ponieważ oprócz klasy okolice są miejscem praktycznego poznania teorii książkowej. "Nie był historykiem, był skromnym badaczem i wychowawcą. Nazywał siebie "nauczycielem ludowym", nauczycielem od przyrody i Biblii, przedmiotów mówiących o zmianie pór roku, wymieraniu gatunków i powtarzających się cyklach umierania i zmartwychwstania utopijnych wizji i starożytnych bogów. / - Jestem zamrożonym w śniegu mamutem - powiedział mi, (...)"* Piękna postać, którą znakomicie można by przedstawić w pracy o wyjątkowych nauczycielach i wychowawcach w literaturze.

Jeżeli miałabym krótko zaprezentować problem, to powiedziałabym, że jest to opowieść o marzeniu zbudowania idealnej społeczności, miłości nie zawsze odwzajemnionej, czekaniu, bólu, cierpieniu, rozczarowaniu a nawet zemście.

"- Gleba nas oszukała - oświadczył z cynicznym uśmiechem.

- Ona nie była dziewicza."*

Tej książki nie można opowiedzieć, do niej trzeba wejść.

______________________

Meir Shalev, Rosyjski romans / A Russian Romance, przeł. Raja Bar Peled, wyd. I, s. 464, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2010.

* Tamże, s 334, 335, 336.

poniedziałek, 12 maja 2014, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: