Blog > Komentarze do wpisu

Na wyspy greckie

A ty mnie na wyspy szczęśliwe zabierz... - chce się zawołać za poetą w upalne dni. Wyspy, wysepki są nie tylko samoistnym bytem terytorialnym, lecz czasami i częścią kraju, który rozsiadł się skromnie na kontynencie. Właśnie wyspom greckim możemy przyjrzeć się w kolejnej książki z serii przewodników historycznych Bellony (Chorwacja, Ukraina). Są w nich elementy reportażu, gdyż podróż autorów jest widoczna, otrzymujemy subiektywny wybór miejsc lub obiektów, krajobrazu, na który zwrócili uwagę, a przede wszystkim sporą porcję wybranych ciekawostek historycznych powiązanych z prezentowanym miejscem. Wydaje mi się, że ten rodzaj literatury znakomicie uzupełnia typowe przewodniki turystyczne, przybliżając nie tylko wielkich ludzi, historię, ale i codzienność odległych czasów. Klarowny język, kontakt z autorem, łączenie przeszłości z teraźniejszością mogą być rekomendacją dla każdego bez względu na wykształcenie - wystarczy tylko chłonny na wiedzę umysł.

Jarosław Molenda wybiera tylko niektóre ze znanych greckich wysp, więc nie ma Rodos czy Itaki. Za to, wyruszając z Aten Peryklesa, zatrzymujemy się na Anafi, Thirze, Cyterze i Antycyterze, Chios, Korfu, Krecie, Lesbos, Nisiros, by zakończyć rejs na Simi. Nigdy nie zostajemy oprowadzani po całej wyspie, lecz, zatrzymując się gdzieś po drodze, poznajemy zaskakujące historie z niestereotypowymi ocenami, gdyż dziejom trzeba się przyglądać wciąż na nowo a nie powtarzać utarte opinie, które ktoś przypadkowo podał do publicznej wiadomości. Przewodnik nie jest podręcznikiem historii, więc skrupulatnie nizamy na sznureczek kolejne barwne opowieści z przeszłości, licząc, że jakiś w miarę pełny obraz nam się wyłoni, a nawet możemy spojrzeć lustro czasu, w którym przygląda się nasza współczesność.

Na jaką chorobę zmarł Perykles? Rozwój medycyny i odkryte symptomy kolejnych chorób sprawiają, że ten temat wciąż jest analizowany. Czy to wirus Ebola przeniósł do Hadesu dzielnego i mądrego Greka? Małpki i koczkodany saba są widoczne na zachowanych freskach.

Przeciętnemu człowiekowi starożytna Grecja kojarzy się z literaturą, sztuką, demokracją, filozofią, ale nigdy z umiejętnościami technicznymi i wynalazkami. Tymczasem wydobyte z dna morskiego w pobliżu Antycytery urządzenie świadczy o wyjątkowych umiejętnościach konstruowania mechanizmu-kalendarza dla potrzeb astronomii. Odnaleziony materiał badawczy skłonił do zainteresowania się tematem antycznych wynalazków.

Dzień codzienny starych Greków to kafenion, a tam tavli, grecka wersja tryktraka. Gry planszowe to nie tylko przyjemność gry, konwersacji, lecz i przyjęcie strategii gry, jak w szachach.

Na Chios szukał śladów Krzysztofa Kolumba, by nie wyjaśnić zagadki pochodzenia i kariery odkrywcy Ameryki. Wyspy to też ślady wielowiekowej okupacji tureckiej, toteż w XIX w. Masakra na Chios Eugène'a Delacroix'a zwróciła uwagę opinii publicznej na ten temat.

Korfu większość kojarzy z cesarzową Sissi, a miłośnicy literatury z braćmi Durrell. Wyspa uchodzi ona nie bez kozery za bardzo brytyjską. Autor wprowadza również treści związane z pobytem Polaków  (Dantyszek, Słowacki, Koźmian). Zresztą o Polakach w Grecji i piszących o Grecji poświęcony jest osobny rozdział. Każdy odwiedzający Korfu powinien zwrócić uwagę na kumkwiat, "mały klejnot w rodzinie cytrusowej".

Wprawdzie Kreta kojarzy się z wykopaliskami oraz zrekonstruowanym pałacem Minosa, jednak to wąwóz Samaria cieszy się uznaniem piechurów. "Kto nie zobaczy przejścia Samarii, ten nie zna Krety" - mówią miejscowi. Przewodnik jest tak pisany, że czas teraźniejszy prowadzi ku innym czasom, skojarzeniom, przypomnieniom mitologii, historii, również tej z II wojny światowej, która przysporzyła Grekom niebywałych cierpień.

Mieszkance Lesbos, Safonie, dwuznaczną opinię u potomnych wystawili poeci komiczni (IV w.p.n.e.), powtórzyli gramatycy aleksandryjscy, a w naszych czasach utrwalili w XVIII w. Francuzi. Tymczasem mityleńczycy po śmierci poetki składali jej hołd jako heroinie w sakralnym znaczeniu tego wyrazu. Stąd pochodzili bracia Arudż i Hizir znani pod jednym mianem - Barbarossa. Na tej wyspie zaczęła się  w XVII w. ucieczka z niewoli tureckiej grupy niewolników pod przywództwem Polaka Marka Jakimowskiego, co zostało również zapisane w literaturze z epoki. Z dziedziny kulinarnej natomiast należy zwrócić uwagę na  marynowane w soku z cytryny sardynki.

Żadna podróż nie może się odbyć bez kosztowania miejscowych specjałów. Na Nisiros dostrzegamy migdały, ale też zatrzymujemy się przy oliwkach, gdyż stąd pochodzą podobno najstarsze skamieniałe liście drzew oliwnych. Przyroda, widoki, ruiny, ale nagle czytamy ciekawostkę o przypadkowym zjedzeniu jedynego okazu sześcioramiennej kałamarnicy przez amerykańskiego nurka.

Odwiedzana na parę godzin przez grupy wycieczkowe Simi zachwyca zachowanym pięknem. W tym miejscu podróżnik przekazuje wiadomości o diecie długowiecznych mieszkańców tej wyspy. Tu też jest obecne wspomnienie poławiaczy gąbek, których już obecnie nie ma, ale morski towar z innego rejonu świata jest eksponowany.

"Nie zadawaj pytań, lecz zrelaksuj się i opróżnij swój umysł.[...] Wszystko jest błękitne i pachnie mądrością."* - pisał Lawrence Durrell. Czytelnikowi pozostają marzenia i lektura tej zachęcającej do podróży książki. Erudycja autora utwierdza go jednak w przekonaniu, że każda opowiedziana historia prowadzi do kolejnych korytarzy labiryntu wiedzy, a on poznał tylko skromną cząstkę.

______________________

Jarosław Molenda, Wyspy greckie. Przewodnik historyczny. Kontrowersyjne dzieje Hellady, s. 304, Bellona, Warszawa 2014.

* Tamże, s. 229.

sobota, 14 czerwca 2014, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: ksiazkowiec, 176.107.37.*
2014/06/15 07:51:27
A ty mnie na wyspy greckie zawieź... Ja udałam się ostatnio w podróż z Lanckorońską. Z serii mam "Ukrainę" Kopra i mimo zawirowań wokół autora - czytało mi się dobrze. Ach, kiedy w podróż!
-
2014/06/15 09:26:39
Książkowcu, nie wiem,czy dotrę tam w tym roku, choć chciałabym na Kretę pojechać. Mimo ilustracji czarno-białych (to mankament, który jest zaletą jeżeli chodzi o cenę), walorem jest treść. To taka spokojna podróż "fotelowa". "Ukrainę" Kopra też mi się dobrze czytało. Polecam jeszcze "Chorwację". Jak mało wiemy o historii tego kraju.
Pozdrawiam:)
-
Gość: ksiazkowiec, 176.107.37.*
2014/06/15 09:54:24
Teraz szukam czegoś o Albanii i niemal zero! A ona przecież przylega do Grecji. Niemodna? A tu najstarszy na Półwyspie Bałkańskim amfiteatr - to tak przykładowo. Nawet porządnego przewodnika nie ma. Pewnie znowu znajdę dopiero po powrocie ;)
-
2014/06/15 10:14:41
O, masz już plany wakacyjne. Nie wiem, czy o Albanii mamy bogatą literaturę popularnonaukową. Lata izolacji zrobiły swoje, a to przecież kraj na styku kultur, przykład, jak wiekowa okupacja zmienia naród.
Ja mam w planie północne Włochy.
-
Gość: ksiazkowiec, 176.107.37.*
2014/06/15 10:43:13
Chętnie ugrzęzłabym w jakiejś toskańskiej winnicy. Nawet jako robotnik bym się wynajęła;)
-
2014/06/15 10:46:36
No i kolejne plany: tylko Toskania i tylko Prowansja:)
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2014/06/15 20:40:31
Przyznam, że jestem dość wybredna, jeśli chodzi o wszelkiej maści przewodniki i tym podobne wydawnictwa. Ta z opisu wnioskuję jest odmienna i ciekawa. Wyspy greckie, jak i samą Grecję z chęcią odwiedziłabym ponownie.
-
2014/06/16 17:35:54
Guciamal, Grecję kontynentalną oraz Rodos i Simi odwiedziłam dawno temu, więc chętnie bym tam wróciła. Książka rzeczywiście nie jest przewodnikiem, który, trzymając w ręku, kieruje nasze kroki ku określonym obiektom, raczej pozwala dostrzec różnorodność kraju, a raczej wysp. Zobaczyć i być to chcieć zrozumieć.
-
2014/07/24 20:38:04
o, książka dla mnie.
-
2014/07/27 17:59:49
Chiaro, to miło, że po książkach o Toskanii, Prowansji coraz częściej zaczynają się ukazywać pozycje o Grecji.