Blog > Komentarze do wpisu

Strach i pamięć

Dygresje obok akcji są zawsze obecne w prozie hiszpańskiego pisarza, stanowiąc wizytówkę jego stylu. Sam autor mówi, że to zatrzymanie wzroku na jakimś obiekcie, osobie, a wtedy bieg wydarzeń przez pewien czas oczekuje kontynuacji. W drugim tomie trylogii Twoja twarz jutro wzniesiony miecz trwa w zawieszeniu około stu stron, by jednak w końcu czytelnik poznał, jaki ruch wykona.

Mariasa można lubić lub nienawidzić, powieść odrzucić już na początku albo zagłębiać się w dygresjach, tropiąc celowość egzemplifikacji wywodów intelektualnych, wchodzić w interakcje z narratorem i dostrzegać parę sytuacji, którym wciąż na nowo przygląda się bohater.

W drugim tomie akcja jest prosta. Jacques Deza ze swoim szefem Tuprą udają się do dyskoteki, by w tak nietypowych warunkach prowadzić ważne rozmowy. Nieoczekiwanie młody attaché z ambasady hiszpańskiej zachowuje się niewłaściwie w stosunku do żony gościa. Musi zostać ukarany. Jednak ważna nie stanie się kara, lecz postawa świadka jej wymierzania. Czy nieświadomy zamiarów szefa może stać się winnym, gdy będzie się przyglądał brutalności? Czy należy reagować, by zapobiec przemocy? A może należy powstrzymać się od wszelkiej reakcji na akt okrucieństwa? Postawa świadka zbrodni jest wszak tematem wielu analiz historycznych, filozoficznych, etycznych. Marias każe czytelnikowi oceniać incydent, lecz również poszukiwać innych przykładów zaniechania reakcji, utraty niewinności, co ocenia przyszłe pokolenia lub tylko współcześni. Nie nasza sprawa stanie się naszą sprawą.

Dygresje Mariasa mają charakter publicystyczny i polemiczny. Oto fragment:

"... dziś jest taka tendencja, by zamykać dzieci w bańce ogłupiającej szczęśliwości i fałszywego błogostanu, nie wystawiać ich na najmniejszy kontakt z tym, co niepokojące, nie dopuszczać, by dowiedziały się, czym jest strach, a nawet ich własne życie, sądzę, że w dzisiejszych czasach można kupić - a niektórzy dają je albo czytają swoim dzieciom - ocenzurowane, zmanipulowane i przesłodzone wersje klasycznych bajek (...)... obserwowanie strachu u innych zapewnia dzieciom ochronę, tym sposobem wyobrażają sobie strach na spokojnie, przyglądając mu się z perspektywy swojej bezpiecznej sytuacji; poprzez innych, szczególnie poprzez bohaterów bajek, mogą doświadczyć strachu pośrednio jako krótkotrwałego zakażenia, które - choć tylko zapożyczone - nie jest udawane. Wyobrażenie sobie czegoś to początek stawiania temu czemuś oporu (...)Najczęściej stosowanym przez ludzi zabiegiem jest rzecz jasna opowiadanie o nich. (...) ... co mu raz opowiesz, będzie już zawsze wiedział. Włączy  to do swego zasobu wiedzy"*

____________________

Javier Marias, Twoja twarz jutro. Taniec i sen / Tu rostro mañana. Bayle y sueño, przeł. Ewa Zaleska, wyd. I, s. 400, Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2011.

* Tamże, s. 294-295. Opowiadanie ojca Dezy jest rozbudowane, gdyż sięga czasów wojny domowej i przypadkowo zasłyszanego zdania o popełnionym okrucieństwie oraz spotkania towarzyskiego, w czasie którego jeden uczestnik chełpił się wyjątkowym bestialstwem, o którym wiele lat potem nie chce pamiętać.

czwartek, 02 października 2014, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2014/10/02 22:20:40
Cieszę się, że już jesteś :)
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2014/10/03 06:56:56
Obudziłam się rano i pomyślałam, a nutta? dawno nie pisała, jaka szkoda. Dlatego także cieszę się, że jesteś. Nie czytałam jeszcze żadnej książki tego autora, ale nazwisko kojarzę pozytywnie z blogowych wpisów.
-
2014/10/03 09:22:49
Marias to jeden z tych autorów, których planuję poznać.
Przyłączam się do czytelników, którzy z radością witają Twój nowy wpis :)
-
2014/10/03 21:30:13
Jane_doe, Guciamal,Tommy, dziękuję za miłe słowa:-)
-
2014/10/04 11:18:48
nie czytałam tego autora, nawet go nie znałam...
czasem się boję, że nie zdążę przeczytać wszystkich nieprzeczytanych książek ze swoich półek, ostatnio czas mija mi za szybko, mam dużo prac do sprawdzania, w jesieni ścieżki mnie ciągnie, wieczorem trzeba przygotować się do zajęć, a weekendy mijają jeszcze szybciej...
I cieszę się, że jesteś, martwiłam się o Ciebie, zaglądałam, czekając na wpis. Dobrze, że już jesteś. Wiesz, brakuje mi niedzielnych kaw u Ciebie :)
Serdecznie i z radością Cię pozdrawiam.
-
2014/10/04 19:57:15
E.ka, nieprzeczytane książki, ludzie, których nie zdążyliśmy poznać, słowo, których nie wypowiedzieliśmy - zawsze jesteśmy niedoskonali, wciąż dokonujemy wyborów. I tak musi być. Mam wrażenie, że co roku czas szybciej mija, a nasz wyścig z nim skazany jest na porażkę. Dlatego cieszmy się chwilą,miłymi słowami, pracą i... planami na przyszłość. A kawa pojawi się wtedy, gdy oswoję się się na nowo z blogiem.
Miłej niedzieli:)
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2014/10/05 10:13:48
Cieszmy się chwilą- Carpe diem- dawno już tę maksymę przyjęłam za swoje motto, tyle, że czasami tak trudno wcielić ją w życie :) ale nie podajemy się. Pozdrowienia znad kubka z kawą (po tygodniu niepicia smakuje wyjątkowo).
-
2014/10/05 10:25:51
Guciamal, coraz więcej znajomych tę maksymę powtarza. Życie ludziom się mota, dalekosiężne dobrze przemyślane plany już nie mogą być zrealizowane, człowiek łamie się jak drzewo pod naporem wichru.
A kawa smakuje wybornie po czasie abstynencji, dlatego wszelkie przerwy są wskazane. Pozdrawiam niedzielnie:)
-
2014/10/06 09:07:20
Dziękuję za zaznajomienie z (istnieniem) autora. Może sięgnę.