Blog > Komentarze do wpisu

Przestrzeń nie tylko niebiańska

Czytanie Hołowni jest nieustannym wyborem  między poważną treścią a rozkosznym, kolokwialnym modnym ubrankiem formy książek. Na pewno tym sposobem pisania a także rozmowy (w programach telewizyjnych) osiąga swój cel. Odkrywa słowa, wyszukuje interpretacje poważnych biblistów, zwalcza lenistwo i naiwność, zaciekawia, lecz również powoduje żachnięcie: Mówi byle mówić (Pisze, byle pisać).

Niebo, do tego nie dla początkujących, lecz dla średnio zaawansowanych to nie przelewki - wymagana jest elementarna wiedza, a nawet znajomość tekstów kultury, pojęć, do których odwołują się rozmówcy. Wydawnictwo jednak śpieszy z podpowiedziami, więc w ramkach odnajdujemy zwięzłe omówienie haseł Otchłań (Szeol), Paruzja, grzech, Kościół, miłość, itp.

Skoro niebo ma być celem, to zalecanie jest poznanie dróg do niego prowadzących, z których jedna jest oczywista - śmierć. Reszta to tajemnica, hipotezy bez dowodów.

Rozmówcy rozprawiają się z efektownymi mitami "życia po życiu", ludowym postrzeganiem piekła jako miejsca wiecznego grillowania i nieba z anielskimi chórami i modłami. Wprawdzie i dla nich te miejsca są niezbadane empirycznie, lecz próbują zrozumieć ich rolę dla przyszłych bytów dusz, wykorzystując nauczanie Biblii. Rozważają jeszcze rolę czyśćca, dwóch sądów: pośmiertnego i ostatecznego. Skupiają się też na pojmowaniu miłosierdzia i sprawiedliwości, stwierdzając, że człowiek może je rozumieć inaczej niż Bóg.

Książka warta przeczytania, by utwierdzić się w przekonaniu, że wszelkiego rodzaju kreatywne myślenie artystów, literatów i pseudo-teologów, guru religijnych może być atrakcyjne dla czytelnika i widza, lecz niewiele wspólnego może mieć z tym, co będzie. Człowiek zbyt mocno przywiązany do rzeczywistości materialnej ma trudności z pojmowaniem wyobraźni duchowej. Wielka niewiadoma skłania do pokory i nieufności, a nawet buntu przeciw utartym schematom.

______________________

Ks. Grzegorz Strzelczyk w rozmowie z Szymonem Hołownią, Niebo dla średnio zaawansowanych, wyd. I, s. 256, Społeczny Instytut Wydawniczy Znak, Kraków 2013.

sobota, 27 grudnia 2014, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2014/12/29 22:16:08
Czy nie odnosisz takiego wrażenia, że dziś każdy chce pisać (my też piszemy, choć w takim minimalistycznym zakresie), a mało kto chce czytać. Na spotkaniach autorskich czy wywiadach z pisarzami często słyszę, iż pisarz nie ma czasu na czytanie, bo on pisze. Dziwna argumentacja, to urzędnik powie, że nie ma bo urzęduje, lekarz, bo leczy, aktor, bo gra..... itd. A może ja nie rozumiem czegoś. Zgodnie z tym, czytać powinno wyłącznie emeryci i rentierzy, choć i oni, zwłaszcza ci pierwsi (bo tych drugich nie znam) twierdzą, że nie mają czasu. Co do książki nie zabiorę głosu, bo nie czuję się mocna w temacie rozważań tego typu, choć myślę także, że nasze wyobrażenia są zgoła odmienne od tego, co może nas czekać po drugiej stronie.
-
2014/12/30 22:32:04
Pisać, publikować i oczekiwać zachwytów, o zarobku nie wspominając. Dodać należy, że każdy swoje wyjątkowe umiejętności zawdzięcza sobie, a pobyt w szkole to czas stracony - inaczej mówią sławni z obszarów bardziej od nas na zachód. Każda ze znanych osób jest dodatkowo wybitnym kucharzem, więc i takie książki chętnie wyda. Irytujące jest jeszcze to, że owa twórczość jest chętnie czytana i recenzowana przez blogerów w ramach współpracy z wydawnictwami. Każde środowisko również ma również rankingi swoich wybitnych pisarzy współczesnych.