Blog > Komentarze do wpisu

Ci Niemcy

Zbiór artykułów o charakterze biograficznym ma dać odpowiedź nie tyle o skali zaangażowania Niemców w system nazistowski, co o jakości, okolicznościach włączenia się, wykonywania tzw. rozkazów, wreszcie zobaczyć, jak wygląda osobisty rozrachunek z przeszłością. Tytuł Źli Niemcy jest dosyć przewrotny, ponieważ oceniający przymiotnik łączy się z rzeczownikiem o szerokim zakresie znaczeniowym obejmujących wszystkich obywateli Niemiec, gdy tymczasem stykamy się z szesnastoma sylwetkami, postaciami z różnych sfer zawodowych, ale też różnych pokoleń. Obok głupków i megalomanów (Wilhelm II) są sadyści i zbrodniarze (Amon Goth), ale też mitomani kreowani na bohaterów, ludzie nauki świadomi lub nieświadomi przeznaczenia swoich odkryć i wynalazków (Fritz Haber i Wernher von Braun), ludzie kultury, gdyż na terenie Rzeszy rozwijali swój talent (Herbert von Karajan), ci, którzy widzieli możliwości zysku, więc doskonalili swoje katowskie umiejętności, także ci będący panami/paniami życia lub śmierci w oparciu o przepisy rasowe (Eva Justin). Są wreszcie osoby, których "talenty" i talenty zostały wykorzystane w czasie powojennym nie tylko na terenie NRF, NRD, ale przez zwycięskich aliantów. Sugeruje się też, iż dziedzictwem nazizmu były decyzje na terenie NRD dotyczące funkcjonowania zakładów poprawczych, stąd artykuł o Margot Honecker, której młodość przypadała na czas przedwojenny i wojenny. Najciekawsze są losy tych, których nie ukarano, lecz przejęto w celach rozwoju nauki, przemysłu zbrojeniowego, wykorzystania dla celów propagandowych lub politycznych. Okazuje się, że tak naprawdę oficjalna denazyfikacja społeczeństwa był mitem, w życiu codziennym każdy nazista mógł na nowo być uczciwym Niemcem bez żadnych konsekwencji karnych, a nawet piastować wysokie funkcje w swojej wsi, mieście, landzie. Przeszłość została zamknięta, bo pojawiły się inne potrzeby, zadania. Podobną zasadę zastosowano w stosunku do przestępstw komunistycznych na terenie NRD.

Artykuły Wielińskiego redagowane z dziennikarską dociekliwością sygnalizują ciekawy temat, ale go nie rozwiązują (autor nie ma takich ambicji). To jedna z pozycji przyczynkarskich do pracy ujmującej postawy człowieka wobec historii zła, nie tylko Niemców. XX wiek jest doskonałym poligonem dla wszelkiego rodzaju badań historycznych, socjologicznych, psychologicznych.

______________________

Bartosz T. Wieliński, Źli Niemcy. Zbrodniarze, geniusze, fanatycy, wizjonerzy, s. 320, Agora SA, Warszawa 2014.

poniedziałek, 05 stycznia 2015, nutta

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2015/01/05 16:11:18
Zawsze mnie intrygowało dlaczego obszerna refleksja na temat postawy Niemców w okresie III Rzeszy nie ma odpowiednika w refleksji dotyczącej postawy Rosjan w okresie komunizmu, który przecież był nie mniej krwawy.
-
2015/01/05 22:29:06
Pierwsza prosta odpowiedź jest taka, że pokonanych przez pewien czas się osądza, a zwycięzcom się przebacza lub nie dostrzega ich zbrodni, traktując je jako sprawy wewnętrzne. Druga - Zachód był zawsze zafascynowany Rosją carską a potem zachodni komuniści i lewica ZSRR - można uznać, że ten proces dalej trwa. Trzecia odpowiedź dotyczy postaw części społeczeństwa wobec tzw. oszołomienia narodu. Niemcy dopuścili do publikacji analiz historycznych na temat tego okresu, nawet sami zmagali się z próbami odpowiedzi, natomiast u wschodniego sąsiada zabrakło takich rozliczeń, które dawałyby odpowiedzi na pytania, jak to się stało, że więzieni w łagrach komuniści często dalej wielbili Stalina i partię (oczywiście wiem o literaturze rozrachunkowej). Niemcy jako państwo "stanęło na nogi", a Rosja zmaga się z nierównościami klasowymi w sensie dobrobytu i traktowania obywateli jako podmiotu - po jednej stronie oligarchowie, a po drugiej skromnie zarabiający ludzie karmieni propagandą państwową.
-
2015/01/10 11:59:16
Jak można coś było podjąć refleksje na temat zbrodniarzy komunistycznych skoro do lat 70. negowano w ogóle istnienie Gułagu (np. Sartre). Dopiero wydanie Sołżenicyna zmieniło postawę eurolewicy wobec elementarnych faktów. Poza tym Niemcy są jakoś ciekawsi, stąd ogromne zainteresowanie jednostkami Waffen SS z powodu ich niezwyczajnych kompetencji bojowych.